8 sprawdzonych sposobów na szybszą naukę i lepsze zapamiętywanie

Jeśli chcesz poprawić szybkość nauki i zapamiętywania, nie szukaj rewolucyjnych metod. Zamiast tego skup się na szczegółach. To czym piszesz, na co patrzysz i ile dokładnie odpoczywasz ma gigantyczne znaczenie. Zobacz na co koniecznie musisz zwrócić uwagę.

W ciągu kilkunastu lat przesiadywania w różnych szkołach, codziennie wymagano od Ciebie pamiętania masy rzeczy, ale nikt nie podpowiadał jak robić to najlepiej. Dziwne, prawda?

Zapamiętywanie to przecież podstawa nauki i sprawnego działania praktycznie w każdym obszarze. Nie ważne czy chodzi o przygotowania do wielkiego egzaminu, czy o wkucie własnego numeru PESEL – im więcej zostaje w Twojej głowie, tym lepiej.

Mimo, że nie ma drogi na skróty, a każdy ma trochę inne predyspozycje, istnieje kilka łatwych technik, które warto poznać.

To nie są jakieś magiczne sztuczki, czy rewolucyjne podejście. Pewnie większość z tych rzeczy stosujesz od dawna, ale… sekret tkwi w szczegółach. Jak za chwilę się przekonasz, nawet kilka sekund ma znaczenie.

W tym wpisie opowiem Ci o ośmiu sposobach, które nie tylko pomogą zapamiętywać szybciej, ale także sprawią, że informacje pozostaną w głowie na dłużej.

Nie są to rzeczy wyssane z palca, opieram się na badaniach i wynikach różnych eksperymentów naukowych.

Na końcu znajdziesz także krótkie podsumowanie każdego z punktów.

Zaczynamy? :)

 

 

Nie lekceważ

Informacje, które wydają się łatwe do zapamiętania często najszybciej wylatują z głowy, dlaczego?

Załóżmy, że koleżanka podaje Ci swój adres, a jej numer domu to 15A/15. Stwierdzasz, że bardzo łatwo to zapamiętasz i… przestajesz się starać. Zamiast powtórzyć kilka razy dla utrwalenia, uznajesz, że to za duży banał żeby się wysilać.

Trafiasz później na wskazaną ulicę i za nic w świecie nie możesz przypomnieć sobie jaki numer podawała znajoma. Pamiętasz tylko, że to było coś łatwego…

 

short_term_memo

 

Oczywiście mniej skomplikowane informacje znacznie szybciej utrwalają się w pamięci, jednak nadal musimy włożyć trochę wysiłku w ich zapamiętanie.

Bez kilku powtórzeń i wyraźnej intencji wkucia czegoś na pamięć, nawet najprostsze rzeczy wylecą nam z głowy.

No ale właśnie, jaki wysiłek będzie wystarczający?

 

 

40 sekund

Grupie osób pokazano 26 krótkich scenek nagranych na wideo. Połowa uczestników badania po każdym z filmów miała przez 40 sekund powtarzać w dowolny sposób to, co właśnie obejrzała. Mogli odtwarzać sceny jeszcze raz w głowie, na głos, zapisywać itp.

Po dwóch tygodniach różnice w efektach były drastyczne.

 

badanie_filmy

 

Te osoby, które po prostu oglądały filmy, nie zapamiętały praktycznie niczego.

Jeśli jednak ktoś powtarzał informacje przynajmniej przez 40 sekund, nawet po dwóch tygodniach był w stanie podać wiele detali.

Oczywiście dotyczy to nie tylko filmów. Ta prosta metoda działa także np. w przypadku książek, czy wykładów. Już 40 sekund krótkiej powtórki wystarczy, żeby zapamiętać znacznie więcej.

 

40_sekund_klosinski

 

Inny eksperyment, przeprowadzony przez Harvard Business School, pokazał, że ci pracownicy, którzy na koniec każdego dnia robili szybkie podsumowanie i wyciągali wnioski z ostatnich kilku godzin, osiągali efekty wyższe o prawie 23%.

Powtarzanie to podstawa zapamiętywania i nauki. Jak zrobić to najbardziej skutecznie?

 

 

Powtarzaj na głos innym

Kiedy opowiesz innej osobie o tym, czego się właśnie nauczyłeś, wyraźnie zwiększasz swoje szanse na to, że uda ci się zapamiętać te informacje na dłużej. Badania pokazują, że ta zasada działa nawet wtedy, kiedy twój rozmówca wcale cię nie słucha.

Profesor Wiktor Boucher, który zajmował się tym zjawiskiem, w jednym z eksperymentów poprosił różne grupy uczestników o zapamiętanie kilku wyrazów.

W zależności od grupy, narzucał inny sposób nauki – część badanych miała powtarzać wyrazy w głowie, innych proszono o wymawianie na głos, a trzeciej grupie polecono opowiadać innym osobom.

Właśnie ta ostatnia grupa osiągnęła najlepsze wyniki w późniejszych testach pamięciowych.

 

opowiedz_klosinski

 

Badania udowodniły skuteczność tej metody także w przypadku zupełnie zmyślonych, nieistniejących wyrazów, co pokazuje, że opowiadanie innym pomaga w nauce praktycznie każdego tematu.

Dzieję się tak dlatego, że mózg angażuje dodatkowe zmysły (mowa), ale też przetwarza, analizuje i układa informacje po to, żeby jak najlepiej je zakomunikować. To właśnie ten dodatkowy wysiłek ułatwia zapamiętywanie.

 

 

Notuj odręcznie

Ale przecież nie zawsze mamy pod ręką kogoś, komu możemy zacząć swobodnie opowiadać, albo po prostu w danej sytuacji byłoby to co najmniej dziwne. Nie będziemy przecież szeptali koleżance na ucho wszystkiego co właśnie opowiada nauczyciel w trakcie wykładu.

Wtedy, zamiast jedynie słuchać, koniecznie warto robić notatki. To niby banalny wniosek, ale także tutaj kryje się kilka detali na które warto zwrócić uwagę.

Po pierwsze nie warto notować na komputerze.

 

recznie_klosinski

 

Badania udowodniły, że te osoby, które notują odręcznie lepiej zapamiętują materiał. Dlaczego?

Pisząc na komputerze jesteśmy w stanie notować znacznie szybciej i to paradoksalnie działa na naszą niekorzyść. Przez to wysokie tempo notujemy dosłownie wszystko co słyszymy.

Notowanie odręczne nie daje nam takiego komfortu. Jesteśmy zmuszeni do parafrazowania i błyskawicznego analizowania materiału po to, żeby wybrać z niego te najważniejsze elementy. Dzięki temu bardziej świadomie „obrabiamy” informacje, które do nas docierają.

 

 

Bazgraj na marginesie

Po drugie, kiedy notujemy odręcznie, nie bójmy się przy okazji szkicować i bazgrolić na marginesach. Ten z pozoru niepotrzebny dodatek poprawia efekty nauki.

Profesor Jackie Andrade z Uniwersytetu Plymouth poprosiła 40 osób o odsłuchanie nudnej wiadomości dotyczącej zbliżającego się przyjęcia. Uczestnicy mieli zanotować spośród pojawiających się imion te osoby, które są zaproszone na imprezę.

Twórcy eksperymentu zadbali o to, żeby badani byli mocno znudzeni. Wcześniej zasypali ich mało wymagającymi zadaniam, nagranie było bardzo długie, a ton głosu lektora monotonny.

Po zakończeniu badania uczestnikom zabrano notatki i niespodziewanie poproszono ich o wypisanie z pamięci imion, które wypisali na kartkach. Te osoby, które w trakcie słuchania szkicowały, zapamiętały ich średnio o 30% więcej.

 

rysowanie_klosinski

 

Wszystko dlatego, że nawet najprostsze gryzmolenie pozwala utrzymać wystarczający poziom skupienia. Twoja uwaga wciąż jest skoncentrowana na kartce i nie uciekasz myślami na tyle daleko, żeby zajmowały Cię inne tematy.

 

 

Rób przerwy

Zapisałem się kiedyś na kurs szybkiego czytania. Faktycznie nauczyłem się jak w niezłym tempie skanować tekst i potrafiłem sporo z niego zrozumieć. Niestety takie czytanie miało jedną ogromną wadę – już po kilku dniach praktycznie wszystko zapominałem.

Pamięć nie lubi pośpiechu.

Jeśli chcesz zapamiętać materiał, który jest obszerny i wymagający, koniecznie musisz podzielić go na części i pomiędzy każdą z nich zrobić krótką przerwę.

Informacje powinny mieć czas żeby się utrwalić. Jeśli w błyskawicznym tempie wrzucasz do głowy setki danych, to niewiele z nich ma szansę zostać tam na dłużej.

Jak długa powinna być taka przerwa?

Nie trzeba wiele. W jednym z eksperymentów uczestnicy, którzy po przeczytaniu tekstu zrobili 10 minutową przerwę, po tygodniu pamiętali z niego tyle samo, co osoby, które przeczytały tę samą historię zaledwie kwadrans wcześniej!

 

przerwa_klosinski

 

 

Natura pomaga

Skoro przerwy mają znaczenie, to może połączyć to z krótkim spacerem?

Pytanie tylko, czy na naszą pamięć ma wpływ to, gdzie pójdziemy?

Naukowcy z Uniwersytetu Michigan pokazali uczestnikom eksperymentu zestawy przypadkowych liczb i poprosili o ich zapamiętanie. Następnie podzielili badanych na dwie grupy. Jedną wysłali na spacer do parku, a drugą wzdłuż ruchliwej ulicy.

Po powrocie z tej krótkiej przerwy, osoby wędrujące wśród drzew i zieleni pamiętały o 20% więcej od koleżanek i kolegów chodzących wzdłuż drogi.

Późniejsze badania pokazały, że kluczowy jest tutaj sam widok natury, a nie faktyczne przebywanie w jej otoczeniu. Pamięć wspomagał ładny krajobraz za oknem, a nawet obrazy i zdjęcia.

Może ta klasyczna tapeta z Windowsa nie jest wcale taka zła?

 

tapeta_windows

 

 

Ćwicz

Wysiłek fizyczny pomaga w tak wielu aspektach, że nie jest zaskoczeniem jego pozytywny wpływ także na pamięć.

 

mozg_cwiczenia

 

Okazuje się jednak, że również tutaj szczegóły mają znaczenie.

W jednym z badań uczestników podzielono na trzy grupy: pierwsza ćwiczyła zaraz po nauce, druga 4 godziny po, a trzecia wcale.

W późniejszych testach pamięciowych najlepiej wypadły osoby, które między poznawaniem nowego materiału, a treningiem miały 4 godziny przerwy. Wysiłek fizyczny zaraz po nauce nie miał żadnego wpływu na zdolność do zapamiętywania.

Odpowiednia przerwa kolejny raz okazuje się pomocna i warto ją uwzględnić.

 

 

Podsumowanie

  • Skup się na zapamiętywaniu i nie lekceważ nawet prostych informacji.
  • Koniecznie powtarzaj. Im częściej i dłużej tym lepiej, ale efekty daje już nawet 40 sekund.
  • Nowe informacje opowiadaj na głos, najlepiej innym osobom.
  • Koniecznie notuj i koniecznie rób to odręcznie.
  • Nie bój się gryzmolić i rysować na marginesie. To ułatwia koncentrację.
  • Materiał dziel na fragmenty i rób pomiędzy nimi przerwy. 10 minut powinno wystarczyć.
  • Wyjdź na spacer do parku albo w inne miejsce gdzie znajdziesz dużo przyrody. Jeśli nie masz takiej możliwości, spróbuj przynajmniej popatrzeć na zdjęcia z ładnymi krajobrazami.
  • Pamiętaj o ruchu i ćwiczeniach, ale nie rób tego zaraz po nauce. Lepsze efekty daje przerwa około 4 godzin.

 

 

 

A Ty masz jakieś sprawdzone sposoby na szybkie i skuteczne zapamiętywanie? Koniecznie daj znać w komentarzu.

Darmowy ebook!

Opisałem 39 sposobów na ułatwienie kreatywnej pracy. Chętnie wyślę Ci ten materiał za darmo. Wystarczy, że zapiszesz się do mojego newslettera:

Bądźmy w kontakcie

Obserwuj fanpage bloga. Bądź na bieżąco z ciekawymi materiałami i nowymi wpisami.

  • Doskonały materiał.

  • an

    to ciekawe jak, jako dziecko odkryłam te wszystkie sposoby sama z siebie..:uczyłam się (tego, co trzeba było zapamiętać) stojąc lub chodząc (nigdy na siedząco), mówiąc na głos, zawsze powtarzałam materiał po jakimś czasie, uczyłam się w częściach itd. Oczywiście miałam same 5tki;)

    • Czasami w naturalny sposób wyłapujemy to, co jest dla nas najlepsze. Niestety większość osób nie ma takiego daru. :)

  • TheJoanneczka

    Wartościowy tekst. Moje metody dodatkowo to: skojarzenia wszelkiego rodzaju. Nadawanie znaczenia obojętnej treści np Gdy uczę się np o chorobach przypominam sobie pacjenta/znajomego chorującego na daną jednostkę. Nagrywanie się na dyktafon i słuchanie tego. Rozkładanie długich, trudnych wyrazów na części. Tabele porównujące różne zagadnienia. Zastanawiam się też, jak to jest ze zmianą miejsca nauki. Czy to pomaga? no i nie ma nic lepszego jak nauka empiryczna. Praktyka i jeszcze raz praktyka. Wbrew pozorom wiele materiału do wkłucia można spróbować zastosować w praktyce. Trochę kreatywności i do przodu!

  • Kostka

    Ja przez całą podstawówkę i gimnazjum zawsze przed sprawdzianami szłam do mamy, żeby mnie na głos przepytywała – i faktycznie oprócz tego, że ja wiedziałam co umiem a czego nie umiem tak naprawdę (bo zwykle to wygląda tak: http://strefa-beki.pl/upload/20150121214857uid1.JPG)- miałam same piątki. W liceum przestałam tak robić – i przestalam też mieć dobre oceny ;) Także muszę potwierdzić tę zasadę! ;)

  • Kostka

    Jest jeszcze jedna (dla mnie niezawodna) zasada – zasada skojarzeń! Zawsze, ale to zawsze,jak musiałam zapamiętywać nowe nazwy robilam słowne minigierki. Głównie przy stolicach na geografii (np.stolica Wietnamu – Hanoi, czyli Ha!No i co?), ale pamiętam że miałam historyjki do większośći pierwiatków i ich skrótów (np. wapń – Ca- całe kości, wilcze złoto – Auuu! ) – to historie z pogranicza podstawówki i gimnajzum,a wciąż niektóre pamiętam. Prawdę mówiąc używam tego bardzo często, nawet specjalnie nad tym nie myślę – jak wiem, że będę miała problem albo jakeiś dwa słowa mi się mylą to wymyślam jakąś zależność i działa :)

    • Też tak robię. ;) To przy okazji ćwiczenie na kreatywność. :)

  • Znaczna część (jeśli nie wszystkie) przedstawionych porad w tej czy innej postaci do znalezienie również w książce http://www.iwpax.pl/produkt-harvardzki-poradnik-skutecznego-uczenia-sie-531.html.
    Warto dodać, że powtarzanie/utrwalanie treści, ale koniecznie w formie parafraz, jest najskuteczniejszą metodą zapamiętywania. Jest to opozycja do standardowego i bardzo popularnego modelu uczenia w którym powtarzamy tą samą treści wielokrotnie.
    Przynajmniej tak zapamiętałem przesłanie całej książki :)

  • Krzysztof

    Ciekawy artykuł. Możesz uzupełnić tekst linkiem do wyników eksperymentu z Harvard Business School? Chciałbym doczytać więcej.

  • Ech te kucie na blache. Ale jak se radzisz z przechowywaniem informacji. Toż poważny dziś problem. Faktury, notatki, dokumenty, projekty, ciekawe linki, cytaty, emaile, snippet itd.

    Ilość materiałów jest zatrważająca. Jeszcze nie natrafiłem na ciekawy sposób gromadzenia. Jedni stosują One Note Microsoft i szukaj. Ale dla mnie to nie rozwiązanie, bo tylko tuszuje problem.

    Jedno co nauczyłem się już. To jeśli jest w formie papierowej to praktycznie można wyrzucić do kosza bo, gdy będzie potrzebne to nie będziesz pamiętał, że tam jest rozwiązanie twego problemu.

  • Super podsumowanie!
    Dla mnie najlepszym sposobem to mówienie innej osobie na głos. Gdzieś kiedyś usłyszałem, że najlepiej uczymy się wtedy kiedy uczymy innych i to jest 100% prawda!
    Przykładowo po przeczytaniu książki, czy obecności na szkoleniu (nawet z notatkami) pamiętałem max 20% treści. Ale jeśli na tej podstawie sam zrobiłem szkolenie, czyli uczyłem innych, to nawet parę miesięcy później pamiętałem niemal 100%.
    Aż mi chodzi ostatnio po głowie pomysł na Klub Aktywnego Czytelnika (w skrócie KAC) gdzie w kilka osób co jakiś czas byśmy się spotykali i streszczali ostatnio przeczytaną książkę. Każdy dużo lepiej zapamięta swoją książkę plus pozna kilka innych ;)

    • Ja zauważyłem, że już nawet napisanie wpisu na bloga pomaga w zapamiętaniu. :)

      A pomysł na KAC bardzo fajny. :)

  • Wow. Takie artykuły lubię- rzetelne, podparte badaniami. Widać, że się napracowałeś. Mega przydatne i ciekawe dane. Dzięki! :)

  • Janek

    Proponuję od siebie metodę stosowaną m.in. przez Feynmana.
    Jeśli muszę nauczyć się np. wyjaśnienie jakiegoś procesu/mechanizmu, z czego zbudowany jest jakiś organ etc. Najpierw dokładnie czytam treść problemu i wyjaśnienie, potem powtarzam kilkukrotnie w głowie to, czego się dowiedziałem, a następnie biorę czystą kartkę i jeszcze raz sam sobie wszystko na głos wyjaśniam, rysując i podpisując każdy element „bazgroły”. Taki auto-wykład pozwala na szybkie zauważenie luk w wiedzy, które nalwży uzupełnić.
    Parafrazując Einsteina – jeśli nie potrafisz czegoś w prosty sposób wyjaśnić, to sam tego nie rozumiesz.
    Dzięki za ciekawy artykuł!

Zobacz też:
Zobacz też: