Bądź pozytywnym bohaterem

Jednym z bardziej ekscytujących etapów poznawania świata w dzieciństwie jest odkrywanie różnych zawodów. Bardzo ciekawią nas wtedy tajniki pracy lekarza, strażaka, czy np. piekarza.

W swoich roboczych strojach, z dziwnym sprzętem, zwyczajami i przywilejami, przedstawiciele rozmaitych profesji stają się wzorem do naśladowania. Marzymy o tym, żeby w przyszłości odgrywać podobne role. Dorośli oglądani z takiej zawodowej perspektywy zamieniają się niemalże w superbohaterów.

Dla kilkuletniego dzieciaka pan policjant z wyszkolonym psem, mundurem i błyszczącym radiowozem, mówiąc wprost, wymiata – jest nieskończenie fajny. Gdyby poprosić przedszkolaka o opis kompetencji takiej osoby, usłyszelibyśmy pewnie zalew pochlebstw, z odwagą, uczciwością i siłą na czele. Nie ma wtedy złych policjantów.

 

bohaterowie

 

Dorastamy

Jednak z biegiem czasu dojrzewamy, dowiadujemy się więcej o życiu i ludziach, nabieramy szerszej perspektywy. Podstawą oceny osób przestają być takie atrybuty, jak bajerancki wóz strażacki, czy elegancki mundur. Przyglądamy się głębiej, narzucamy bagaż doświadczeń – często wyładowany goryczą i uprzedzeniami. Świat wkoło nie jest już taki fajny, a nam trudno jest ufnie i bezkrytycznie oceniać innych.

Oczywiście, patrząc z perspektywy racjonalnej przynosi to sporo korzyści. Trudno się nie zgodzić, że postawa pełna dystansu oraz ostrożności ułatwia funkcjonowanie w społeczeństwie.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy tego dystansu jest zbyt dużo.

Tracimy zaufanie

Wkoło nas jest masa uprzedzeń, złego nastawienia, zdecydowanie brakuje nam zaufania. Wchodząc w dorosłość tracimy wiarę w to, że osoba robiąca rzeczy, które nas dotyczą zrobi je dobrze. 

Nie ufamy politykom, nie wierzymy, że nauczyciele robią co mogą żeby wykształcić nasze dzieci. Boimy się, że taksówkarz w obcym mieście zawiezie nas okrężną drogą, sprawdzamy diagnozy lekarzy przeszukując Google. Czytamy opinie na temat restauracji, bo nie jesteśmy przekonani czy komuś zależy na tym, żeby nam smakowało.

Ten cały system ról społecznych, którego uczymy się w dzieciństwie w pewnym momencie się zawala. Ba, musimy zacząć uczyć się go na nowo, żeby w ogóle przetrwać. Możemy żalić się, że nie mamy wyjścia, zrzucać na innych i narzekać, że ludzie wkoło zmuszają nas do takiego podejścia. Tak jest na pewno łatwiej i szybciej.

Brakuje superbohaterów

Tylko czy naprawdę możemy spojrzeć na siebie w lustrze i powiedzieć, że zawsze pracowaliśmy tak, jak chcielibyśmy być postrzegani? Czy zawsze nasze podejście zasługiwało na pełne zaufanie? 

Nam samym często brakuje profesjonalizmu, rzetelności i dobrej wiary.

Jeśli są momenty, w których nie zaufalibyśmy samym sobie, jak mamy zaufać innym?

Moim zdaniem to jest właśnie esencja profesjonalizmu – nie tylko być postrzeganym, ale także działać jak osoba, której można zaufać, która zawsze daje od siebie 100%. To od nas powinniśmy zacząć.

Bądźmy profesjonalni i wiarygodni. Zabierając się rano do pracy wykonujmy nasze zadania tak, jak chcielibyśmy być postrzegani przez podziwiające nas dziecko. Bądźmy w swoim fachu pozytywnym bohaterem.

Nie równajmy do dołu i nie odwalajmy fuszerki tylko dlatego, że innym się nie chce.

Darmowy ebook!

Opisałem 39 sposobów na ułatwienie kreatywnej pracy. Chętnie wyślę Ci ten materiał za darmo. Wystarczy, że zapiszesz się do mojego newslettera:

Bądźmy w kontakcie

Obserwuj fanpage bloga. Bądź na bieżąco z ciekawymi materiałami i nowymi wpisami.

  • bądźmy
    ja się staram, bo dziecko wciąż na mnie patrzy, a gdy mi mało motywacji to sobie wyobrażam, że patrzy jeszcze teściowa :)

  • zawsze zasługiwało :))
    ‚niestety’ jesteśmy tylko ludźmi – każdy ma chwile gorsze, nie uciekniemy od tego.

    oczywista oczywistość :)
    pozdr

Zobacz też:
Zobacz też: