TematLepszy rozwój

Po co ci pasja

„Poszukiwanie własnej pasji” brzmi jak infantylna bajeczka. Większość uważa, że szukamy jej po prostu po to, żeby praca była przyjemna. Jest jednak także inna korzyść z pasji, której wiele osób nie zauważa.

Elen Winner, psycholog, która badała rozwój utalentowanych dzieci, zauważyła, że pasja jest jednoznacznie powiązana z czymś, co określiła jako rage to master. Można to luźno przetłumaczyć jako „obsesję doskonałości”.

Kiedy pochłonie nas jakaś dziedzina, czujemy naturalną potrzebę rozwijania się w jej ramach i dążenia do mistrzostwa. Dzieci, które badała, miały bardzo dużą motywację do ciężkiej pracy właśnie z powodu wewnętrznej potrzeby rozwijania swojej pasji.

I co z tego?

Żeby odnieść sukces, musisz przez wiele lat ciężko pracować. Będzie pełno wzlotów, ale też upadków i trudnych momentów. Jeśli dziedzina, którą się zajmiesz nie będzie Twoją pasją, prawdopodobnie przegrasz.

Ochota do rozwoju i samozaparcie w jakiejś dziedzinie to dobry „wykrywacz” pasji.

I co dalej?

Przeceniamy fakty

Jedną z pułapek uczenia się (i rozwoju ogólnie) jest przecenianie suchej wiedzy opartej na faktach. A te szybko się dezaktualizują i łatwo je zapominamy.

Wielu faktów nie trzeba znać, można je przechowywać. Jest ich pełno — w Internecie, książkach — są pod ręką, trzeba tylko umieć szukać.

Nie doceniamy umiejętności, których nie da się wykuć na pamięć i podstawić do wzoru. Takich, które trzeba poczuć — empatii, komunikatywności, pracy w zespole, odpowiedzialności, sumienności, zaangażowania.

I co z tego?

Takich umiejętności nie zobaczysz w planie lekcji i nie da się z nich zdawać matury, ale to właśnie te cechy często decydują o sukcesie – podwyżce, nowym kliencie, czy lepszej pracy.

Chcąc się rozwijać, za bardzo skupiamy się na twardych, konkretnych i łatwych do opisania elementach. Za rzadko świadomie staramy się poprawić w tych bardziej miękkich kwestiach.

I co dalej?

  • Jakie kompetencje tego typu dałyby u Ciebie największe korzyści? Jaką miękką umiejętność warto byłoby rozwinąć?
  • Co możesz zrobić żeby się w niej poprawić?

Tydzień rozmyślań

O metodach stosowanych przez Bila Gates’a powiedziano już bardzo wiele, a jedną z tych mniej konwencjonalnych był tzw. Tydzień Rozmyślań.

Co to takiego?

To po prostu cały tydzień poświęcony na planowanie, tworzenie strategii itp. Gates, przynajmniej raz w roku, starał się zaszyć gdzieś w spokojnym miejscu, na chwilę zatrzymać i poukładać w głowie najważniejsze sprawy.

Brzmi jak luksus, na który nie możesz sobie pozwolić? Być może, ale pamiętaj, że CEO wielkiej korporacji też znalazłby milion argumentów, które uzasadnią, że absolutnie nie może czegoś takiego zrobić.

I co z tego?

„Tydzień” można potraktować zupełnie umownie. Najważniejsze założenie, to świadomie wybrany moment na zwolnienie, spojrzenie z dystansu i przemyślenie tych tematów, na które na co dzień nie wystarcza czasu.

I co dalej?

Ten wpis tworzę w długi majowy weekend. To jeden z wielu pretekstów, które można wybrać na zaszycie się w cichym miejscu i zaplanowanie najważniejszych spraw.

  • Zastanów się kiedy ostatnio udało Ci się znaleźć spokojną chwilę na planowanie.
  • Czy nie za mało u Ciebie takich momentów?
  • Kiedy możesz wygospodarować czas na swój najbliższy „Tydzień Rozmyślań”?

Zobacz też jak zająć się takimi podsumowaniami i dlaczego mogą Ci pomóc.

Dziennik decyzji

Ben Silbermann, współzałożyciel i szef Pinterest, jak każdy CEO podejmuje bardzo wiele trudnych decyzji. Można wręcz powiedzieć, że do tego sprowadza się jego praca. Co robi, żeby szło mu to jak najlepiej? Założył coś, co nazwał Dziennikiem Decyzji.

Zapisuje w nim każdą ważną decyzję, którą musiał podjąć oraz dopisuje jakie argumenty za nią stały i okoliczności, które wtedy występowały. Dzięki temu łatwiej jest mu później weryfikować, czy taka decyzja była słuszna. To z kolei pozwala podejmować lepsze wybory w przyszłości.

I co z tego?

W chaosie i wysokim tempie codziennej pracy, łatwo zapomnieć o tym, co wpłynęło na takie, a nie inne działanie. Bez tego trudno wyciągać później konkretne wnioski i szukać poprawy.

Notowanie ważnych dla nas kwestii ułatwia wiele rzeczy. Sam prowadzę różne „rejestry”, np. mierzę czas własnej pracy. To pomaga mi później ocenić, czy dany dzień był dobrze wykorzystany.

I co dalej?

  • Jakie są najważniejsze elementy Twojej pracy? Co decyduje o sukcesie?
  • Czy mierzysz i sprawdzasz efekty na tym polu? Czy jesteś w stanie wyciągać na tej podstawie obiektywne wnioski?
  • Jak mierzenie i prowadzenie rejestru albo jakiejś formy dziennika mogłoby Ci pomóc?

Sprawdź też czym jest Efekt Wyniku i zobacz jak wpływa na Twoją ocenę własnych decyzji.

Stracone lata

The New York Times podliczył, że gdyby zsumować czas spędzany przez wszystkich ludzi na Facebooku, byłby to odpowiednik 40 000 lat DZIENNIE. To daje prawie 15 milionów LAT rocznie, które ludzie mogliby rozdysponować inaczej.

I co z tego?

Oczywiście nie każda z tych godzin jest zmarnowana. Facebook to potężne narzędzie biznesowe i sposób na budowanie relacji i podtrzymywanie kontaktu. Większość ludzi nie korzysta jednak z niego świadomie.

To miejsce jest zaprojektowane i doskonalone przez zespoły specjalistów po to, żeby korzystać z niego jak najdłużej i jak najczęściej. Podstawowym interesem Facebooka jest Cię wciągnąć i uzależnić. Inne priorytety są drugoplanowe.

I co dalej?

Zastanów się nad swoimi zwyczajami korzystania z social media.

  • Czy Facebook jest warty czasu, który mu poświęcasz?
  • Jakie masz z tego korzyści?
  • Co by się stało, gdyby ograniczyć np. o połowę Twój czas spędzany na Facebooku?
  • Przetestuj narzędzie Kill News Feed.
  • Sprawdź swój sposób korzystania z Internetu dzięki takim narzędziom, jak SelfControl.

Wszystko jest betą

Wymyśliliśmy coś takiego jak faza beta żeby nazywać rzeczy, które nie są skończone, które będą gotowe dopiero za jakiś czas. I trzeba przyznać, że jest to założenie bardzo optymistyczne.

Tak naprawdę z etapu bety nie da się wyjść. To, co robimy, nigdy nie będzie gotowe. Możemy ewentualnie przestać pracować i uznać, że wystarczy tak, jak jest.

Dramat perfekcjonisty polega właśnie na tym, że nie może mu się udać. Zawsze będzie coś, co można jeszcze zrobić.

I co z tego?

Nie możesz skończyć własnego logo, opublikować wreszcie portfolio, znaleźć idealnego rytmu dnia itd.? Prawda jest taka, że nigdy nie dojdziesz do wersji zadowalającej w 100%.

Nawet jeśli przez chwilę uznasz, że jest ok, to za mniejszą lub większą chwilę zmienisz zdanie. To naturalne. Pogódź się z tym, że wszystko było, jest i będzie jedną wielką betą.

I co dalej?

Długodystansowcy

Załóżmy, że mamy przed sobą dwie osoby, które zajmują się tym samym, np. są piekarzami. Obaj są zatrudnieni w tej samej firmie, skończyli te same kursy, pracują jednakową liczbę godzin.

Wydawać by się mogło, że powinni być na podobnym poziomie umiejętności, ale okazuje się, że jeden z nich jest cztery razy lepszy. Dlaczego? Ponieważ zdecydował, że bycie piekarzem to jego pomysł na życie, chce się temu poświęcić. Druga osoba traktuje swój obecny zawód przejściowo. Planuje go zmienić za 2-3 lata.

Daniel Coyle w książce „The Talent Code” opisuje badania pokazujące, że ludzie, którzy podjęli decyzję o długoterminowym zaangażowaniu, osiągają nawet o 400% lepsze rezultaty w rozmaitych testach od tych osób, które traktują swoją obecną sytuację jedynie tymczasowo. Nawet wtedy, kiedy „krótkodystansowcy” trenują więcej, mają tych samych nauczycieli, sprzęt itp.

I co z tego?

Jeśli bardzo zależy nam na sukcesie w jakiejś dziedzinie, trzeba zdecydować się oddać temu w 100%. Potraktować to zajęcie poważnie i długofalowo. Już samo takie podejście pomaga wyprzedzić tych, którzy postanowili tylko przez chwilę spróbować.

  • Czy w tym, co robisz, dajesz z siebie tyle, ile trzeba?
  • Czy swoje plany traktujesz długofalowo, masz cierpliwość, żeby poczekać na efekty?

I co dalej?

Krąg Kompetencji

Warren Buffett podejmował decyzje o inwestowaniu w rozmaite biznesy bazując na prostej metodzie, którą nazwał Kręgiem Kompetencji (Circle of Competence).

Buffett interesował się tylko takimi przedsiębiorstwami, których branżę rozumiał (firma działała w kręgu jego kompetencji). Uważał, że angażowanie pieniędzy w biznes, którego podstaw nie zna i nie rozumie wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem. Bazował więc na swoich silnych stronach.

I co z tego?

Tę metodę z powodzeniem można zastosować do działania na wielu innych obszarach.

W większości wypadków bardziej opłaca się angażować tam, gdzie mamy wiele mocnych stron. Nasz krąg kompetencji warto i trzeba poszerzać, ale wychodzenie poza jego granice to duże ryzyko.

To nieprawda, że możemy wszystko, a świat stoi przed nami otworem. Każdy ma swoje kółeczko, które go zamyka.

  • Jaki jest Twój krąg kompetencji? Określ które tematy to Twoje mocne strony, tematy które chcesz poprawić lub rozwinąć i tematy, które świadomie będziesz omijać.

I co dalej

Mój dziennik

To jest zakładka mojego bloga przeznaczona na bardzo krótkie wpisy. Zbieram ciekawe informacje, kompresuję je i podaję Ci jako gotowe inspiracje.

Wróć do głównej strony bloga

Zostań w kontakcie