Efekt Zeigarnik, czyli sztuka przerywania

Proste zjawisko zauważone w przedwojennej restauracji ma do dziś wpływ na twoją pracę, sposób konstruowania reklam, a nawet przemysł filmowy. Sprawdź czym jest Efekt Zeigarnik i jak możesz go wykorzystać.

Bluma Zeigarnik i jej profesor Kurt Lewin siedzieli w restauracji rozmawiając w stylu godnym dwójki psychologów — obserwowali ludzi i komentowali ich zachowania. W pewnym momencie Lewin zwrócił uwagę na sposób w jaki kelnerki obsługują gości.

Zauważył, że personel nie ma najmniejszego problemu z zapamiętaniem nawet najbardziej skomplikowanego zamówienia, pod warunkiem, że klient jeszcze jadł i nie zapłacił. Już kilka chwil po rozliczeniu, kelnerki nie były w stanie przypomnieć sobie większości szczegółów dotyczących obsługiwanej osoby. Naukowcy postanowili sprawdzić dlaczego tak się dzieje.

 

 

Przerwane zadania

Bluma Zeigarnik przeprowadziła serię eksperymentów sprawdzających zdolność do zapamiętywania różnych zadań. Osoby biorące udział w badaniach proszono o rozwiązywanie łamigłówek. Części z nich przeszkadzano w trakcie wykonywania poleceń, a pozostałym pozwalano w spokoju skończyć.

Zeigarnik zauważyła, że czynności, których dokończenie przerwano, są o 90% lepiej zapamiętywane, niż te, które można było dokończyć. Ten efekt określany jest jej nazwiskiem i zyskał szerokie zastosowanie. Możliwe, że ty także nieświadomie korzystasz z jego możliwości.

Mała przechowalnia

Efekt Zeigarnik wynika ze sposobu w jaki działa nasza pamięć krótkotrwała. Przypomina ona w pewnym sensie przechowalnię o ograniczonej pojemności. Wrzucamy tam wszystkie informacje, których będziemy w najbliższym czasie potrzebowali, ale zaraz po ich wykorzystaniu szybko się ich pozbywamy. Chcemy zrobić miejsce dla kolejnych.

Zanim jednak zakończymy zadanie i możliwy będzie moment „czyszczenia”, musimy ciągle te dane odświeżać i aktualizować. To pomaga w przedostawaniu się informacji do pamięci długotrwałej, ale też męczy i obciąża. Ma to dwa podstawowe skutki:

Jeśli twoje zadanie jest przerywane i nie możesz go skończyć, to ciągle tkwi w pamięci krótkotrwałej. Dzięki temu dłużej je przetwarzasz i łatwiej zapamiętujesz „na stałe”. Organizm zdaje sobie sprawę z ograniczonej pojemności na tego typu informacje, dlatego motywuje cię żeby jak najszybciej zakończyć zadanie i zrobić miejsce na kolejne. Mózg chce uniknąć przeładowania.

Okazuje się, że te dwa spostrzeżenia mają gigantyczny wpływ na naszą pracę, sposób konstruowania reklam, a nawet przemysł filmowy.

Jak możesz to wykorzystać?

Zawieszeni nad przepaścią

Przez godzinę oglądasz świetny odcinek serialu. Twój ulubiony bohater przeżywa masę przygód, a ty razem z nim. W pewnym momencie kulminacyjnej walki potyka się i upada w kierunku wielkiej przepaści. Jakimś cudem w ostatniej chwili udaje mu się chwycić za krawędź urwiska i tak zawisa bliski śmierci. Spadnie, czy się uratuje? Kiedy zagryzasz zęby z niepewności pojawiają się napisy końcowe. Ciąg dalszy w następnym odcinku.

Znasz to uczucie, prawda? To tzw. cliffhanger, czyli stara sztuczka scenarzystów i pisarzy, która ma podsycić zainteresowanie odbiorców i sprawić, że z niecierpliwością będziemy czekali na ciąg dalszy, kupimy kolejny tom albo bilet na kontynuację przygód.

To metoda bardzo skuteczna właśnie ze względu na Efekt Zeigarnik. Nasz mózg rozpoczął zadanie pt. „dowiedzieć się jak to wszystko się skończy” i teraz zrobi naprawdę wiele, żeby je wykonać. Będzie ono tkwiło ciągle w naszej pamięci, nie dając spokoju. Rzucimy się na dalszy ciąg opowieści także po to, żeby wreszcie zamknąć ten problem i zrobić miejsce na kolejne tematy.

Jak to wykorzystać?

  • Pisząc, staraj się wprowadzać drobne zawieszenia akcji. Zapowiadaj tematy i obiecuj, że w dalszej części je rozwiniesz.
  • Stosuj urwane nagłówki i slogany, które odkrywają pewną małą część informacji i zachęcają do poznania szczegółów, np. „Moje problemy z klientami skończyły się kiedy poznałem tę metodę”.
  • Treści dziel na mniejsze i łatwiejsze do przetrawienia części lub etapy. Odbiorca będzie chciał angażować się w coraz to kolejne fragmenty żeby dojść do końca.

 

Nie wszystko na raz

Zajmujesz się w spokoju jakimś zadaniem kiedy nagle przychodzi e-mail. Przerywasz i sprawdzasz jego treść, ale w tym samym momencie podchodzi twój kolega i prosi o pilną pomoc. Kiedy razem idziecie do jego biurka zauważa cię szef i woła do siebie.

Masz wrażenie, że rzeczy, którymi się zajmujesz zmieniają się co kilka sekund. Musisz teraz pamiętać o porzuconym zadaniu, mailu, prośbie kolegi i wołaniu szefa. W głowie pojawia się chaos.

To właśnie przeciążenie pamięci przerwanymi zadaniami, zauważone przez Zeigarnik. Właśnie dlatego wielozadaniowość tak bardzo obniża twoją produktywność. Znacznie bardziej skuteczne będzie skupienie się na jednym problemie, kompletne jego zakończenie, zwolnienie miejsca w pamięci krótkotrwałej i przejście do kolejnego tematu.

Jak to wykorzystać?

  • Spróbuj pracy w oparciu o technikę Pomodoro, czyli krótkie przedziały na jedno konkretne zadanie porozdzielane przerwą.
  • Jeśli pracujesz w zespole, wypracujcie system, który sprawi, że nie będziecie sobie przeszkadzać. Ustalcie sztywne godziny na rozmowy, albo zasadę, że nie wolno podchodzić do osoby, która ma słuchawki na uszach.

 

Po prostu zacznij

Od dawna planujesz nową dietę, założenie bloga, albo wzięcie udziału w szkoleniu, o którym marzysz. Miesiące mijają, a to nadal tylko plany. Okazuje się, że Bluma Zeigarnik przychodzi z pomocą także wtedy, kiedy nie możesz do czegoś się zmotywować. Powiedzieliśmy sobie przecież wcześniej, że nasz organizm wymusza na nas kończenie rozpoczętych zadań, prawda?

Jak to wykorzystać?

Jeśli masz problem z tematem, którego realizację wiecznie odkładasz, postaraj się wykonać jak najmniejszy krok, żeby po prostu zacząć. Napisz pierwsze zdanie, wykonaj pierwszy telefon, idź na pierwsze spotkanie. Zrób minimalny wysiłek, zaangażuj się chociażby odrobinę. Niech to zadanie zacznie pracować w twojej pamięci, niech uwiera i nie daje spokoju. Będzie wtedy znacznie łatwiej doprowadzić je do końca.

A Ty kiedy najbardziej odczuwasz działanie Efektu Zeigarnik? Masz na to jakieś sposoby? Daj znać w komentarzu!

Darmowy ebook!

Opisałem 39 sposobów na ułatwienie kreatywnej pracy. Chętnie wyślę Ci ten materiał za darmo. Wystarczy, że zapiszesz się do mojego newslettera:

Bądźmy w kontakcie

Obserwuj fanpage bloga. Bądź na bieżąco z ciekawymi materiałami i nowymi wpisami.

  • Wojciech Kołacz

    Czuję Jacku, że Ty zawsze znajdziesz super „naukowe” historie, a potem przekładasz je na współczesne realia. Zawsze mi się wydaję, że panuję nad działaniami i wszystko jest pod kontrolą, a potem czegoś brakuje. Po raz kolejny u Ciebie dostaje pozytywnego pstryczka w nos, żeby ogarnąć dany temat. No i hasło: ” po prostu zacznij „. Pierwszy krok najważniejszy! Dzięki temu, dzisiaj z techniką pomodoro, może uda mi się zrobić więcej zaplanowanych rzeczy, ale nie w wersji multi tylko mono z pełnym skupieniem i zaaganżowaniem w jedną rzecz w danym momencie. Serdeczne dzięki!

  • Dokładnie tak to działa ;)
    Jeśli się za coś nie wezmę to leży i czeka i czeka… Dopiero jak tylko zacznę temat to już leci z górki ;)
    Dzisiaj ruszyłem długo odkładany projekt i w końcu poszło i do tego czytam Twój artykuł potwierdzający regułę ;)

  • Świetny wpis! Ja chyba właśnie cierpię z powodu przeładowanej pamięci krótkotrwałej. Niecierpię tego uczucia.

    A w ogóle to z każdym tekstem się bardziej zakochuję, uwielbiam Twój styl <3

  • eV

    Naprawdę świetny wpis. Nie słyszałam wcześniej o tym efekcie, ale jest dla mnie tak prawdziwy, taki życiowy, przy każdym zdaniu miałam ochotę powiedzieć: dokładnie tak mam. Nawet z zaproponowaną przez Ciebie techniką motywacyjną. Zawsze jak mam jakieś większe zadanie na studia (np napisać referat, przygotować prezentację), to choćbym miała na to pół roku, to od razu tworzę folderek, otwieram plik na google docs albo chociaż wypisuję wstępny spis treści. Podobnie z wpisami na bloga – jak nie mam siły pisać, ale mam konkretny pomysł, to staram się napisać te kilka zdań, nawet jeśli bardzo nieskładnie. O wiele łatwiej później zacząć od czegokolwiek, niż od zera.

  • Ilona Gilis

    Bardzo podobają mi się Twoje teksty: są rzeczowe, konkretne (czyt. nieprzegadane), trafiają w samo sedno i dobrze się je czyta. A przede wszystkim są do wykorzystania od zaraz :) takie lubię najbardziej. Ten ostatni o Efekcie Zeigarnik jest super. Dziękuję, Jacku :) Tak trzymaj !

  • Asia

    Nie słyszałam wcześniej o tym efekcie, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem pewna, że tak to działa. Niełatwo jest mi przypomnieć sobie zadania, które ukończyłam (czasem w ogóle nie pamiętam, że coś zrobiłam, co bywa nieco problematyczne w pracy:D), za to sprawy niedokończone niemal śnią mi się po nocach… Fajnie jest rozumieć te zależności. Nie powiem, bardzo pouczający tekst :) Dzięki!

  • Beata Owczarek

    Jeden z Profesorów ASP mówił, żeby wszystkie pomysły przelewać od razu na papier (w formie notatek czy szkiców), nie trzymać ich w głowie, ponieważ zajmują niepotrzebnie miejsce i tym samym uniemożliwiają przyjście nowych idei :) Zawsze czułam, że to ma sens ;)

  • Efekt Zeigarnik ma też swoją ciemną stronę. Przez niego nie możemy odangażować się od celu, który nam nie służy i do niczego nie prowadzi. Przez ten efekt przez wiele lat ładujemy energię życiową w coś, w co nie powinniśmy, bo „trzeba kończyć coś, co się zaczęło”.

    • Prawda, niestety. Działa tutaj także opisana przez Cialdiniego reguła konsekwencji.

Zobacz też:
Zobacz też: