Elementarz to za mało

Dla ludzi zainteresowanych branżą kreatywną studiowanie na Uczelni Wyższej jest w pewnym sensie złem koniecznym. Z jednej strony papierek jest obecnie stosunkowo łatwo zdobyć i jego brak może być wstydliwy. Z drugiej, w większości wypadków doskonale wiemy, że nie jest on nam do niczego niezbędny i tak naprawdę przy odrobinie samozaparcia możemy się bez niego obejść. Przez lata pocimy się i staramy na uczelni, zdobywamy piątki i dyplomy, które niczego […]

Dla ludzi zainteresowanych branżą kreatywną studiowanie na Uczelni Wyższej jest w pewnym sensie złem koniecznym. Z jednej strony papierek jest obecnie stosunkowo łatwo zdobyć i jego brak może być wstydliwy. Z drugiej, w większości wypadków doskonale wiemy, że nie jest on nam do niczego niezbędny i tak naprawdę przy odrobinie samozaparcia możemy się bez niego obejść.

Przez lata pocimy się i staramy na uczelni, zdobywamy piątki i dyplomy, które niczego nie gwarantują. Tracimy czas, pieniądze, szargamy nerwy i wykrzykujemy setki przekleństw pod rozmaitymi adresami. I pewnie, bywa też fajnie. Poznajemy ludzi, łykamy wolność, procenty i budujemy w sobie przeświadczenie, że wszystko przed nami. W pewnym momencie musimy jednak przyznać, że całe to zamieszanie ma raczej cel zawodowy. Indeks wypełniamy po to, żeby później dzięki niemu wypełnić portfele i konta bankowe. Inwestujemy.

Problem polega na tym, że ten interes jest niepewny. Studia są trochę jak powierzanie naszych oszczędności obcemu typkowi, który poznany w ciemnej uliczce obiecywał wysoki zysk. Możemy mieć szczęście i trafić na okazję życia, ale nasze pieniądze mogą też równie dobrze przepaść jak Malezyjski Boeing 777.

I ja wiem, że nie odkrywam teraz ameryki. Dla niektórych ten stan rzeczy to oczywistość i robią co mogą, żeby swoje ryzyko minimalizować i jak najlepiej wykorzystać swój czas na studiach. Znają dziury w systemie edukacji, wiedzą, że jest niedoskonały i sam w sobie niczego nie gwarantuje. Nie siedzą jednak bezczynnie w oczekiwaniu na poprawę. Działają, szukają i pytają.

Do tego grona należą z pewnością dwie studentki poznańskiego ASP, które postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i organizują konferencję, która ma im pomóc znaleźć te odpowiedzi, których w czasie studiów na uczelni wyraźnie zabrakło.

Jak same mówią:

Chciałybyśmy żeby dostęp do wiedzy i praktycznych tajników pracy projektanta był dostępny dla wszystkich.Uczelnie w różnym stopniu podejmują te tematy a z reguły raczej je zaniedbują. Na podstawie tego co widzimy na naszym Uniwersytecie, sporo się zmienia ale to wymaga czasu. Może konferencja wskaże kierunek, w którym powinny zmierzać uczelnie. Myślę, że zainteresowanie z jakim spotkało się nasze wydarzenie pokazuje jak wielki jest głód tej praktycznej wiedzy.

Za takie podejście biję Paulinie i Oldze duże brawa i w ich oraz swoim imieniu bardzo mocno zapraszam Was 14 i 15 kwietnia do Poznania na bezpłatną konferencję Elementarz Projektanta. Wszystkie niezbędne informacje znajdziecie na stronie internetowej wydarzenia, więc nie będę tutaj powtarzał tych szczegółów.

 

logo-16

 

Moja prezentacja

Będę miał ogromną przyjemność wystąpić tam jako prelegent w czasie pierwszego dnia. Moja prezentacja zaczyna się w poniedziałek o 18:00, mam nadzieję, że wpadniecie. ;) Organizatorkom zależy na tym, żeby treść prezentacji była jak najbardziej dostosowana do Waszych oczekiwań, więc jeśli macie jakieś pytania lub sugestie, co do kwestii, które mam poruszyć, to piszcie śmiało w komentarzach. Postaram się te wszystkie głosy uwzględnić.

Do zobaczenia w Poznaniu!

  • Rysiek Dańda

    ZAPRASZAMY Do Krakowa! :)

    • A co takiego fajnego tam macie? ;)

      • No właśnie, praktycznie nic albo ja o tym osobiście nic nie wiem.
        Fajnie było by aby Elementarz miał swoje „krakowskie wydanie”

  • Michał

    Witam, moje pytanie brzmi:
    Jak wyegzekwować dobre wynagrodzenie u pracodawcy, aby je nieświadomie nie zaniżyć?
    W branży się o tym nie mówi jakie są wynagrodzenia netto dla początkujących, z 2 letnim doświadczeniem, aż po seniorów, artów itp
    Pytanie też jakie są pewne przedziały wynagrodzenia netto dla danych grafików?

  • Patryk

    Zdecydowanie fajna inicjatywa; nie uważam natomiast, że brak papierka jest w jakikolwiek sposób wstydliwy – biorąc pod uwagę, że możemy się bez niego obejść to wstydliwym może być zmarnowanie paru lat na uczelni walcząc o piątki.

    Planujecie nagranie wykładów? Chętnie bym obejrzał.

  • Z perspektywy samouka, którym jestem, na pewnym etapie zaczyna bardzo brakować wiedzy „akademickiej”. Dopiero po paru latach zainteresowałem się takim Tschicholdem, którego w mojej opinii powinienem poznać dużo wcześniej.
    Być może mam mylne wyobrażenie o uczelniach artystycznych, na których przekazywana jest wiedza z najwyższej półki i w usystematyzowanym trybie.

    Mam znajomą, która studiuje grafikę na ASP i chciałem ja podpytać o jakieś materiały na temat podstawowych elementów projektowania jak np. napięcie, kompozycja asymetryczna itp. i okazało się, że nie za bardzo ich takich rzeczy uczą i raczej oczekują, że sami do tego dotrą.

    (Tak BTW: jeśli ktoś zna jakieś godne polecenia pozycje książkowe na temat projektowania graficznego, to przyjmę je w każdej ilości ;) )

    • Ziemniak

      Jednak na takim ASP w Warszawie od grafików wymagają znania na pamięć „Punkt Linia Płaszczyzna” i „Człowiek i jego znaki”. Może twoja koleżanka nie czytała wszystkiego co każą, bo mi co tydzień zadają kolejne strony książek do omówienia i ledwo idzie się z tym wyrobić.

      • O Kandinskim i Frutigerze, akurat wspominała. A co takiego Ci zadają? Mogłabyś mi polecić coś wartego uwagi (albo najlepiej wszystko, ale wiem, że może być za dużo pisania)? ;)

        • Zazwyczaj na skrzynce mailowej są ciekawe publikacje, ale aktualnie jest zapchana Freudem i Susan Sontag (których omawiania nie znoszę). Osobiście mogę polecić publikacje d2d, ale je też pewnie znasz, bardzo ciekawe są publikacje wydawane przez ASP w Katowicach i w Warszawie – pokazują krok po kroku jakie ćwiczenia są wykonywane na studiach i jakie wyciągane są z tego wnioski.

  • Ja się nie zgodzę z antagonizowaniem artystycznych uczelni. Choć sam jestem sceptycznie nastawiony do edukacji w Polsce, to muszę przyznać, że wybór grafiki jako kierunku bardzo otworzył moje postrzeganie świata i poszerzył horyzonty. Oczywiście nie należy zapominać również o praktyce na realnym rynku ;)

    Co do samej konferencji – ciekawa tematyka, z chęcią wpadnę.

  • Marta

    zainspirowana elementarzem napisałam o nim małą recenzję, zapraszam do przeczytania w wolnej chwili :) pozdrawiam serdecznie :)
    http://creativamente-o-sztuce.blogspot.com/2014/04/elementarz-projektanta.html

Zobacz też:
Zobacz też: