Jak poznawać treść kilku książek dziennie dzięki Blinkist

Dosłownie codziennie powstaje masa nowych aplikacji. Na wiele z nich nie warto zwracać uwagi, ale co jakiś czas zdarzają się perełki, które zmieniają Twoje życie. Dla mnie takim małym przełomem było odkrycie Blinkist.

Pamiętasz kiedy w szkole, zamiast czytać całe lektury można było zastąpić je streszczeniem? Blinkist to pomysł, który działa bardzo podobnie. Znajdziesz tam opracowania ponad 1000 książek niebeletrystycznych, czyli poradników, publikacji (popularno)naukowych i innych gatunków nie związanych z fikcją literacką. Baza ciągle rośnie, każdego miesiąca pojawia się ok. 40 kolejnych streszczeń.

Każde takie podsumowanie to kilka tysięcy znaków, które przeczytamy lub odsłuchamy (jest wersja audio) w kilkanaście minut. Tematyka jest bardzo szeroka – od ekonomii, przez produktywność, marketing, psychologię aż po zdrowie i fitness. Dostępnych kategorii jest kilkanaście.

 

Blinkist_kategorie

 

Dlaczego warto

Zanim odezwą się głosy „Ale jak to? Czytasz streszczenia zamiast pełnych książek?” poniżej wyjaśniam dlaczego tak bardzo polubiłem tę aplikację i jak można z niej wycisnąć naprawdę sporo korzyści. To, o czym piszę wynika z kilku miesięcy testowania.

Samo mięso

Nie oszukujmy się – wiele książek niebeletrystycznych to przerost formy nad treścią. Zawierają jedną konkretną myśl obudowaną w sporą ilość zapychaczy. Dzięki Blinkist wiem, czy główne przesłanie książki jest dla mnie na tyle ciekawe, że warto zagłębić się w szczegóły i sięgać po pełną wersję.

Powtórka

Krótkie streszczenie to fajny sposób na przypomnienie sobie książki, którą czytaliśmy jakiś czas temu, ale nie do końca pamiętamy jakie były najważniejsze myśli w niej zawarte. Dzięki Blinkist odświeżyłem sobie masę książek, które już wcześniej znałem.

Forma audio

W wyższym wariancie tej usługi dostępna jest forma audio, która idealnie sprawdza się jako mini podcast. Jedno streszczenie w wersji „czytanej” trwa kilkanaście minut – w sam raz jako tło do jakiejś mniej wymagającej czynności, jak prasowanie, czy przejazd kilku przystanków tramwajem. W tradycyjnym audiobooku w tym czasie nie rozkręciłby się czasami nawet jeden rozdział. W Blinkist otrzymuję cały zamknięty koncept.

Inspiracja

Pewnie doskonale wiesz, że czytanie to najlepsza inspiracja. Uwielbiam ten moment kiedy otwieram książkę, a mózg przełącza się na wyższe obroty. Blinkist działa podobnie – to świetny, szybki zastrzyk paliwa.

Uzupełnienie

Jeśli masz tak samo jak ja, Twoja lista książek „do przeczytania” ma kilka kilometrów. Bądźmy jednak szczerzy – większość z nich nigdy nawet nie będziemy mieli w rękach. Po prostu fizycznie nie mamy czasu czytać tyle, ile byśmy chcieli. Chętnie poznam biografię Tesli albo dowiem czegoś więcej na temat zdrowego odżywiania, ale raczej nie poświęcę kilkudziesięciu godzin żeby przeczytać na ten temat pełną książkę. Blinkist daje mi wartościowe podsumowanie tematu, na takim poziomie szczegółowości, który w zupełności mi wystarczy.

O zaletach można by pisać jeszcze sporo, ale najlepiej przetestować na własnej skórze. Po kliknięciu tutaj możesz założyć konto i przez 3 dni korzystać za darmo bez ograniczeń.

Są też wady

Mimo wszystkich zalet to oczywiście nie jest rozwiązanie idealne. Czasami opracowanie może wydawać się zbyt ogólne, kilku z lektorów mogłoby być mniej drętwych, baza książek mogłaby być większa. Obserwuję ten produkt od kilku miesięcy i jestem jednak spokojny o ulepszenia. Po autorach widać spory zapał i ochotę na rozwój.

Nie zrozumcie mnie źle – ta aplikacja nigdy nie zastąpi przeczytania całej książki. Nie takie jest jej przeznaczenie i nie tak zakładają autorzy, co pokazują zresztą na swoim filmie promocyjnym:

Trzecia droga

Blinkist działa jak trzecia droga pomiędzy przeczytaniem książki od deski do deski, a nie przeczytaniem w ogóle. Na telefonie, w słuchawkach, na Kindle, czy w przerwie między innymi zadaniami na komputerze. Zawsze wtedy, kiedy masz kilka minut wolnego, możesz poczytać coś ciekawego.

Ten wpis powstał pod wpływem mojej szczerej fascynacji aplikacją, której używam i którą gorąco Ci polecam. Nie dostałem za ten tekst ani złotówki. Linki, które tutaj znajdziesz są jednak linkami afiliacyjnymi, co oznacza, że jeśli kupisz abonament (i tylko wtedy) ja dostanę od autorów prowizję. Nie poniesiesz z tego tytułu żadnych dodatkowych kosztów, ale bardzo pomożesz w rozwoju bloga.
  • Mam na Feedly ponad 300 subskrypcji blogów, dziennie około 100 nowych artykułów do prześmigania. A tu kusisz mnie jeszcze Blinklist…
    Mój terminarz zatracił swoją elastyczność :D

  • Agnieszka Socha

    O kurcze, czuję jakby mi ktoś odkrył Amerykę przed nosem. Dziękuję Ci. To jest świetne i tanie :)

  • Joanna Glogaza

    Odkryłam Blinkist przypadkiem przy pisaniu swojej książki. Na początku się zachwyciłam, bo strasznie nie lubię tych wszystkich wypełniaczy, metafor i innej waty, którymi wypchane jest najczęściej non-fiction. Ale potem doszłam do wniosku, że one jednak po coś są – idee z książek przejrzanych na Blinskist strasznie szybko wylatywały mi z głowy. I pamiętam, że wielu książek, które chciałam przejrzeć, nie było – ale to było już jakiś czas temu, więc może zaktualizowali bazę:)

    • Jasne, dla pełnego zrozumienia i wchłonięcia tematu szerszy kontekst jest niezbędny. Takie apki nigdy nie zastąpią całej książki.

  • To pierwsza apka tego typu? Jest może jakiś polski odpowiednik? :))

    • Polskiego chyba nie ma, ale to dobra okazja też do nauki angielskiego. ;)

Zobacz też:
Zobacz też: