Jak reagować na nowe logo

Można odnieść wrażenie, że piłka nożna, polityka oraz projektowanie graficzne to tematy, na których znają się w naszym kraju wszyscy.

Przecież każdy wie co jest ładne, prawda? Każdy potrafi ocenić czy coś się mu podoba, czy nie. Wiele osób uważa wręcz, że umiejętność zaprojektowania określonego materiału sprowadza się do znajomości obsługi programów graficznych. Łatwiej wygrać na loterii niż spotkać kogoś kto przyzna, że jest totalnym bezguściem.

Przekonanie o swoich kompetencjach w kwestiach wizualnych przekłada się więc na swobodne komentowanie nowych projektów logo, stron internetowych, czy kreacji reklamowych. Ludzie oceniają to, co widzą bardzo subiektywnie i nie zastanawiają nad całym procesem, który doprowadził do efektu końcowego.

Każdy kolejny rebranding, czy odświeżenie layoutu popularnej strony internetowej budzi lożę ekspertów nie mogących doczekać się żeby ogłosić całemu światu swoją fachową opinię. Nieważne czy pracujesz w zieleniaku za rogiem, jesteś astrofizykiem czy hodowcą bydła — na tematy projektów graficznych na pewno będziesz miał swoje zdanie i będziesz obwieszczał je jako jedyne słuszne.

2014-10-21-Nowe-logo

Przy takich okazjach ludzie wypisują naprawdę niesamowite głupoty, które można pogrupować w kilka „chorób”. Odnoszą się one w większości do komentowania czegokolwiek związanego z projektowaniem graficznym, ale dla uproszczenia za przykład weźmiemy nowe logo jakiejś firmy.

 

Choroba 1


„Kojarzy mi się z…”

Nie ważne co przedstawiało będzie logo, czy zawiera symbol — czy może zbudowane będzie z samej typografii — zawsze znajdzie się grupa osób, która poczuje się w obowiązku napisać z czym im się dany znak kojarzy. Oczywiście będą to nawiązania skrajnie subiektywne. Jeden napisze o lecącym ptaku, drugi o traktorze na polu. I jasne, każdy ma prawo zauważyć coś innego. Logo to metafora, skrót myślowy, abstrakcyjne ujęcie określonej grupy wartości. O ile nie jest bardzo dosłowne (a raczej nie powinno być) będzie zostawiało ogromne pole do popisu dla interpretacji. Twoje subiektywne skojarzenia nie są jednak jakąkolwiek podstawą do oceny jego jakości. Ważne są ogólne odczucia, jak dynamika, ekskluzywność, czy nowoczesność, ale nikogo nie obchodzi, czy logo przypomina ci twojego sąsiada. Jeśli w logo McDonald’s z jakiegoś powodu będę widział bardziej uszy królika niż literę „M”, to czy świadczy to o tym, że znak jest zły, czy może mam po prostu wybujałą wyobraźnię?

 

Choroba 2


„Plagiat! Złodzieje!”

W dzisiejszych czasach tak łatwo jest założyć firmę i zdobyć dla niej identyfikację wizualną, że prawdopodobnie gdzieś na świecie ktoś ma logo podobne, do tego które właśnie oglądasz. Znaki firm powinny być proste, charakterystyczne i naprawdę nie pozostawia to nieskończonego pola do manewru. Internet sprawy nie ułatwia. Przed oczami codziennie pojawiają się nam setki marek. Jest BARDZO duża szansa, że przypadkowo dwa logotypy okażą się do siebie rażąco podobne. W większości takich sytuacji będzie to jednak zbieg okoliczności, serio. Plagiat to bardzo poważne oskarżenie, sprowadza się w praktyce do zarzucenia komuś kradzieży i stawia daną osobę w bardzo niekorzystnym świetle. Jeśli jedynym dowodem na nieuczciwość jest dla Ciebie subiektywna ocena, skojarzenie albo domysły, to zastanów się dwa razy zanim wytoczysz ciężkie działa i zaczniesz publiczny lincz.

 

Choroba 3


„Słabe bo MI się nie podoba.”

To plaga sięgająca dużo dalej niż ocenianie logo, ale również tego tematu dotyczy. Podejście na zasadzie „skoro JA uważam, że coś jest słabe to na pewno OBIEKTYWNIE takie jest” to esencja narcyzmu i braku pokory. Każdy ma prawo do swojej opinii, ale jest duża różnica pomiędzy własnym zdaniem, a traktowaniem siebie jako „jedyne źródło prawdy”. Jeśli coś nie zdobywa uznania w twoich oczach nie jest to jednoznaczne z tym, że dana rzecz jest nic nie warta. Świat nie kręci się wokół ciebie. Nie wszystko jest robione po to żeby TOBIE się spodobało.

 

Choroba 4


„Poprzednie było lepsze.”

Ludzie generalnie nie lubią zmian. Boją się ich, czują niepewnie, nie lubią ryzykować. Wolimy to, co znamy i do czego się przyzwyczailiśmy. Każde nowe logo w samym momencie jego zaprezentowania spotyka się z krytyką części osób tylko dlatego, że jest nowe. Nie ma znaczenia jak wygląda – stare było lepsze, po co zmieniać, kto za to zapłaci? Nie ważne, że organizacja ma nowe cele, otwiera się na innych klientów albo zmieniła strategię. Najbardziej lubimy te piosenki, które dobrze znamy.

 

Choroba 5


„Już ja bym lepsze zrobił.”

Nie, nie zrobiłbyś. To, że coś jest proste, nie znaczy, że wykonanie tego było łatwe. To nie jest tak, że umiejętność projektowania sprowadza się do znajomości programów graficznych. To głowa produkuje pomysły, a komputer jedynie je wizualizuje. Niby banał, ale wiele osób tego nie rozumie. Widząc bardzo proste logo uznaje, że czas potrzebny na jego wymyślenie równa się czasowi potrzebnemu na jego narysowanie i każdy może to powtórzyć. Tak to nie działa.

 

picasso

 

Takich stereotypowych zachowań znalazłoby się jeszcze kilka, ale większość sprowadza się do braku pokory i egocentryzmu. Oceniając pracę innych często tracimy dystans, przestajemy być obiektywni i nie szukamy dalej niż czubek własnego nosa. Chcemy popisać się w internecie złośliwym komentarzem, albo znalezieniem kilku podobieństw. Przede wszystkim jednak za często podchodzimy bezkrytycznie do tego, co wiemy i za bardzo przywiązujemy się do własnej opinii. Zapominamy, że za tym co podpowiadają nam oczy stoi przeważnie drugie dno, które warto wziąć pod uwagę. Tak jak zdolność mówienia nie czyni nas automatycznie zawodowymi śpiewakami, tak umiejętność patrzenia nie daje nam tytułu eksperta od spraw wizualnych.

Zobacz też: