Moja historia

Cześć, nazywam się Jacek Kłosiński, a to jest mój blog. Jeśli masz ochotę poznać mnie bliżej, opowiem Ci tutaj trochę więcej o sobie i mojej historii.

 

 

Można powiedzieć, że przed trzydziestką osiągnąłem to, co wiele osób nazwałoby zawodowym sukcesem. Zaraz po studiach założyłem firmę, która stabilnie rosła. Zatrudniałem pracowników, miałem ładne biuro i pięciocyfrowe wypłaty. Byłem niezależny i całkiem niezły w tym co robię.

Ale nie byłem szczęśliwy i trochę czasu zajęło mi znalezienie powodu.

Dopiero kiedy zacząłem pisać bloga, prowadzić szkolenia i zajęcia na uczelniach, zrozumiałem, że tym co daje mi najwięcej satysfakcji jest pomaganie innym.

Postanowiłem, że sprzedam udziały w firmie, którą budowałem przez lata i spróbuję ułatwić życie tysiącom ludzi, którzy na co dzień mają cele i problemy podobne do moich – chcą nie tylko dobrze zarabiać, ale także rozwijać się i cieszyć tym co robią.

Od tamtej pory pomagam innym w kreatywnej pracy. Prowadzę szkolenia, tworzę kursy, bloguję i doradzam. Dzielę się tym co wiem i tym co mnie inspiruje.

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, koniecznie zobacz też:

  • Wstęp do bloga — Dowiesz się jakie tematy poruszam i od jakich tekstów najlepiej zacząć.
  • Współpraca — Zobacz czym się zajmuję i w jaki sposób mogę Ci pomóc.

Jeśli jednak jeszcze Cię nie zanudziłem opowiadaniem o sobie i masz ochotę poznać mnie bliżej, poniżej opisałem dosyć szczegółowo swoją historię.

 

Od tego się zaczęło

Nigdy nie zapomnę dnia, w którym jako nastolatek zrozumiałem jaką satysfakcję daje tworzenie. Kiedy do napędu CD (tak, było kiedyś coś takiego! ;) włożyłem płytę dołączaną do magazynu o grach komputerowych, w oko wpadł mi folder z napisem „kurs HTML”. Z ciekawości zacząłem czytać i przepadłem.

W przeciwieństwie do gier komputerowych, które narzucały warunki i zasady, tutaj to ja mogłem o wszystkim decydować. Na moją komendę wyświetlały się zdjęcia, zmieniały kolory i tworzyły hiperłącza. To było coś dla mnie.

Z czasem do umiejętności dorzuciłem obsługę prostego programu graficznego i zacząłem pasjami tworzyć różne strony internetowe. O książkach, zespołach, grach. Sam wszystko projektowałem, sam kodowałem, sam pisałem teksty.

 

 

Pierwsze pieniądze

Robiłem to dla czystej zabawy, dopóki pewnego dnia nie zadzwoniła do mnie znajoma. Zapytała mnie czy nie chciałbym zrobić strony internetowej dla firmy jej taty i trochę na tym zarobić.

Dla mnie było to wtedy spełnienie marzeń – mogłem dostać pieniądze za coś, co i tak robiłem dla czystej frajdy. Moja reakcja była mniej-więcej taka:

mindblown

Po tym zleceniu posypały się kolejne, a ja poczułem, że już w liceum znalazłem pomysł na siebie.

 

 

Zabolały cię oczy? Przepraszam, ale właśnie tak wyglądało moje pierwsze portfolio, które stworzyłem w liceum.

 

Studia

Kiedy przyszedł czas na wybór uczelni, mój plan był prosty. Chciałem nauczyć się podstaw biznesu, zaraz po studiach założyć własną firmę i zacząć tworzyć strony internetowe na większą skalę. Pierwszy krok poszedł dosyć łatwo – dostałem się na zarządzanie i marketing.

Mimo, że studia okazały się przestarzałe, wykładowcy dziwni i niekompetentni, a sam kierunek mało praktyczny, postanowiłem, że przyłożę się do studiowania.

Myślałem, że jest w tym wszystkim jakiś głębszy sens. Dostawałem stypendia naukowe, obroniłem się w pierwszym możliwym terminie, ale do dziś tego sensu nie odnalazłem.

To był dla mnie pierwszy sygnał, że plany nie zawsze kończą się tak, jak sobie to wyobrażamy.

Dużo więcej nauczyłem się dzięki temu, że mimo studiów dziennych cały czas pracowałem jako freelancer, współpracowałem z różnymi agencjami, zbierałem doświadczenie i kontakty. Sam nauczyłem się też projektowania. Już wtedy strony internetowe były tylko fragmentem tego, co robiłem.

engram_sciana

Zakładam firmę

Kiedy w 2010 roku studia powoli się kończyły, poznałem Bartka Kotowicza i wspólnie założyliśmy ENGRAM.

Nie byliśmy jednym z tych startupów, które w miesiąc podbijają świat, ale sukcesywnie parliśmy do przodu. Z każdym kolejnym rokiem rosła liczba klientów, przychody i nasze doświadczenie.

Pracowaliśmy dla wielkich marek, takich jak Dr Oetker, czy Amnesty International, instytucji kultury takich jak np. Opera Narodowa, ale też wielu małych i średnich firm oraz organizacji.

Tworzyłem strategie, projektowałem, zdobywałem klientów i budowałem z nimi relacje, działałem w większym zespole i biurze, które samodzielnie urządziliśmy.

Spełniłem swoje licealne marzenie, ale mi ciągle czegoś brakowało.

Szkolę i bloguję

Tęskniłem za czasami, kiedy prowadziłem własną stronę, pisałem artykuły i miałem kontakt z czytelnikami.

Pod koniec 2012 bardzo popularnym tematem było blogowanie. Postanowiłem, że ja też spróbuję i przepadłem tak samo, jak w momencie odkrycia kursu HTML.

Dzięki blogowi pojawiła się masa okazji, których zupełnie się nie spodziewałem. Zacząłem pisać artykuły do branżowych magazynów, zapraszano mnie na konferencje, zaproponowano mi prowadzenie zajęć na studiach, poprowadziłem pierwsze szkolenia. Bardzo mnie to wciągnęło, ale byłem rozdarty.

Dwa etaty

Rozwijała się moja firma, ale też coraz więcej czasu wymagała moja druga działalność. Przez kilka lat pracowałem tak naprawdę na dwa etaty, często po kilkanaście godzin dziennie. W ciągu dnia w biurze dla klientów, a wieczoram i w weekendy w domu nad blogiem i wszystkim tym, co działo się wokół niego. Na to drugie jednak często nie starczało już siły. Wiedziałem, że prędzej czy później muszę na coś postawić.

Czas decyzji

Nie miałem wątpliwości w czym bardziej się spełniam. Dużo więcej satysfakcji dawał mi kontakt z ludźmi, dzielenie się wiedzą, prowadzenie szkoleń i tworzenie treści na bloga. Zdecydowałem, że sprzedam udziały w firmie swojemu wspólnikowi i na pełen etat zajmę się tym, co do tej pory było tylko dodatkiem.

Od tamtej pory jest to moje jedyne zajęcie. 

Co będzie dalej?

Cały czas opowiadam o pracy, ale nie ona jest dla mnie najważniejsza.

W międzyczasie ożeniłem się i urodził mi się syn. Mam wspaniałą rodzinę i zajmuję się tym, co daje mi największą satysfakcję. Rozumiesz więc, że o przyszłość jestem spokojny. ;)

Mam nadzieję, że dalszy ciąg historii napiszesz razem ze mną i będziesz tutaj stałym gościem.

Bądźmy w kontakcie

Znasz mnie już całkiem nieźle i mam nadzieję, że masz ochotę poznać także tego bloga.

  • Jeśli jesteś tu pierwszy raz i nie wiesz od czego zacząć, zajrzyj tutaj.
  • A może uda nam się nawiązać ciekawą współpracę? Koniecznie zobacz jak mogę ci pomóc.

 

Social Media

Zachęcam też do zapisania się na newsletter i rzucenia okiem na moje profile w mediach społecznościowych.

facebook_SM

twitter_sm

instagram_sm