Od pomysłu do realizacji – wywiad z Goverdose

Dobry pomysł to z reguły sam początek drogi. Cała sztuka polega na jego umiejętnej realizacji, a z tym nie zawsze jest łatwo.

Możemy marudzić, że nie mamy czasu albo odpowiednich środków żeby zabrać się wprowadzenie naszych planów w życie, albo po prostu wziąć sprawy w swoje ręce. Na tym blogu jest miejsce tylko na to drugie podejście, dlatego dziś chciałem pokazać Wam przykład akcji zorganizowanej przez ekipę z kolektywu Goverdose. Jest to grupa polskich projektantów realizująca dla własnej satysfakcji i dobrej zabawy różne graficzne cuda.

Jakiś czas temu w ich głowach pojawił się pomysł wydania talii kart, do której stworzą własne ilustracje. Nie pozwolili żeby obawy o środki finansowe, brak czasu czy popyt na taki produkt wzięły górę i postanowili swoje marzenie zrealizować. Zapraszam na moją rozmowę z Jakubem Głowackim, który prowadził ten projekt i opowiedział mi jak wyglądało to „od kuchni”.

Zobaczcie jak można bez wielkiego kapitału, pracując po godzinach zrealizować naprawdę fajny projekt. Jakub przeznaczył też w prezencie dla Was jedną talię kart. Szczegóły konkursu znajdziecie pod wywiadem.

 

gover_obr1

gover_obr2

gover_obr4

gover_obr5

Jacek Kłosiński: Wielu ludzi ma pomysł i umiejętności, ale nie wie skąd wziąć pieniądze i jak zabrać się za realizację. Jak Wam się to udało? Od pomysłu do wydrukowanych kart przecież długa droga.

Jakub Głowacki: Pomysł i umiejętności to bardzo dużo. Do tego czas i cierpliwość i mamy wymagany komplet. Finanse są istotne, ale w dobie crowdfundingu możliwości jest naprawdę sporo. My druk sfinansowaliśmy poprzez przedsprzedaż. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że łatwiej i bezpieczniej byłoby skorzystać z platformy takiej, jak Indiegogo czy Wspieram.to

Z talią droga od pomysłu do realizacji była faktycznie długa, prawie rok czasu i blisko 50 osób zaangażowanych w projekt. Dużo fantastycznych ludzi i praca zespołowa. W Goverdose to podstawa i główny motywator. W kupie raźniej bo jest feedback, a i praca rozkłada się na całą ekipę.

JK: Jak wyglądał w skrócie proces od pomysłu do szczęśliwego zakończenia?

JG: Pomysł pojawił się i dość szybko „chwycił” – został przegłosowany, coś fajnego, coś innego, nowego, fizyczny znak naszych działań, chociaż do końca nie wiedzieliśmy na co się porywamy. 3/4 czasu zabrało skompletowanie, stworzenie prac do talii, dużo trucia D… (przepraszam i DZIĘKUJĘ EKIPO!), ale w końcu się udało. Potem były wizualizacje, skład, przygotowanie całości do druku, wyceny, wykrojniki, postawienie prostej strony pre-orderowej, dogadywanie detali z drukarnią, testy papierów, druk próbny. Przez miesiąc zbieraliśmy zamówienia, potem już druk docelowy, mozolne ręczne pakowanie i wysyłka do ludzi, za te dwa ostatnie punkty specjalne podziękowania dla mojej Alki i Leona, bez nich zginąłbym w chaosie paczek, papierów, adresów i kopert.

JK: To brzmi jak masa pracy i poświęceń. Skąd bierzecie energię i motywację do działania i robienia takich rzeczy? Goverdose nie płaci Wam przecież rachunków.

JG: Czasem to objawy, jak mówi mój dobry kolega, tępego uporu. ;) Ale to procentuje. Po prostu warto, myślę, że cała grupa to czuje, satysfakcja z takich rzeczy bije na głowę komercyjne projekty, to daje napęd. Im większa i ciekawsza akcja, tym większy „kapitał” na tym zbijamy jako grupa, co oczywiście przekłada się potem na każdego z osobna. Fakt, nie mamy z tego bezpośrednio zysku finansowego, zysk jest wymierny, pojawia się później jako nowe kontakty, umiejętności, czy możliwości rozwoju.

JK: To prawda, zakończenie daje satysfakcję i przynosi nagrodę, ale dojście do tego etapu nie jest proste. Z czym mieliście największy problem?

JG: Problemów było kilka, głównie logistycznych. Projekt był obszerny, składał się z kilku etapów, dlatego deadline przesuwaliśmy więcej razy niż zwykle. ;) Kolejnym wyzwaniem był niski nakład, co za tym idzie zaporowa cena druku. Trudno było przewidzieć ile talii poza autorskimi wydrukujemy, a od tego zależała wycena, trzeba było zrobić szacunki + ustalić wszystkie techniczne kwestie. Tutaj pomogła nam drukarnia z bardzo elastycznym i profesjonalnym podejściem do całego tematu.

Jeśli chodzi o poważniejsze błędy, to zabrakło nam dobrych zdjęć makiet na etapie przedsprzedaży, nie wyrobiliśmy się. Tym bardziej dziękujemy więc wszystkim za zaufanie i wsparcie.

JK: Co radzicie osobom, które chcą pójść Waszymi śladami? 

JG: Cierpliwości, ciekawe projekty potrzebują czasu, żeby dojrzały, nabrały kolorów i szlifu. Każdy ma w głowie X projektów, ale do tych najlepszych się wraca. Warto rozpisać sobie plan działania, koniecznie z terminami. To nic, że się zmienią w trakcie. Przy większych projektach jedna osoba (lub nawet więcej) musi wziąć na siebie rolę tego upierdliwca, który cały temat ciągnie – przypomina, pogania, domyka etapy. Bez tego wszystko się rozlezie. Jeżeli decydujecie się na współpracę, zlecanie części prac na zewnątrz, to koniecznie ze sprawdzonymi ludźmi. Nasze graficzno-projektowe podwórko jest małe, dość łatwo zasięgnąć języka. Ostatecznie trzeba pamiętać, że swoje godziny przy konkretnej robocie trzeba wysiedzieć, samo się nie zrobi. Czyli ważenie siły na zamiary, bo po dłuższej analizie może się okazać, że może lepiej najpierw zabrać się za mniejszy projekt, ale go domknąć, czegoś się przy tym ucząc, niż od razu rzucać się na coś ogromnego, zniechęcić i nigdy tego nie skończyć.

Konkurs

gover_obr3

 

Jak wspomniałem na początku, mam dla was jedną taką piękną talię kart. Żeby wziąć udział w konkursie wystarczy napisać pod tym postem na Facebooku, która karta podoba Wam się najbardziej i krótko uzasadnić. Do autorki/autora najciekawszej odpowiedzi poleci nagroda. Na komentarze czekam do 24 lutego do północy. Grafiki wszystkich kart znajdziecie poniżej (kliknij obrazek żeby powiększyć). Powodzenia. :)

 

goverdose-deck1_mini

  • gut

    bardzo ładna talia! ehhh… może kiedyś i mi uda się wydać własną talię… póki co skończyło się na bardzo wstępnych przymiarkach… cena wydruku takiej talii w dobrej jakości jest naprawdę sporawa :) artykuł trafia w sedno sprawy…

  • KOSMOS! Te karty są przepiękne. Brawa za odwagę :)

Zobacz też:
Zobacz też: