Pięć rzeczy, które ograniczają naszą kreatywność

Im jesteśmy starsi, tym więcej w naszej głowie blokad ograniczających pomysłowość i umiejętność kreatywnego rozwiązywania problemów. Jak sobie z nimi poradzić?

 

Przed Tobą dziewiąty odcinek mojego podcastu „Pomoc w kreatywnej pracy”. Żeby go posłuchać, kliknij żółty przycisk powyżej.

Możesz też pobrać ten odcinek na swój dysk.

Nie przegap kolejnych odcinków:

Zachęcam też do zapisania się na newsletter oraz polubienia fanpage.

 

 

Wersja tekstowa:

Przewiń niżej, żeby przeczytać wersję tekstową. Znajdziesz tam m.in. wszystkie linki i materiały, o których wspominam.

 

 

Pięć rzeczy, które ograniczają naszą kreatywność

Jednym z tematów szkoleń, które prowadzę jest ogólnie rozumiana kreatywność. Zajęcia lubię rozpoczynać od ćwiczenia, które polega na narysowaniu jak największej liczby jabłek.

Uczestnicy w większości rysują zwykłe jabłka. Bardzo mało osób wpada na pomysł by narysować sok jabłkowy, iPhone’a z widocznym logo, dżem jabłkowy czy Newtona, któremu jabłko spada na głowę. Nawet wtedy, kiedy siedzimy na kreatywnych warsztatach i mamy wygenerować jak najwięcej pomysłów, to i tak jesteśmy ograniczeni schematami.

Bycia kreatywnym nie uczymy się w szkole, dlatego nie wiemy jakie przynosi to korzyści. Przekłada się to z kolei na problemy w dorosłym życiu, co obrazuje np. niewielka liczba patentów zgłaszanych każdego roku przez polskich wynalazców.

W tym materiale spróbuję przedstawić pięć najważniejszych elementów, które ograniczają kreatywność.

1. Oszczędność poznawcza

Wyobraźmy sobie hazardzistę grającego w ruletkę. Od wielu zakładów stawia on żetony na dziesiątkę, ale wciąż nie wygrywa. Co w takiej sytuacji sobie pomyśli? Wyjdzie z założenia, że skoro dziesiątka nie wypadła kilka razy pod rząd, to z każdym kolejnym zakładem prawdopodobieństwo jej wylosowania wzrośnie.

Jeżeli jednak mamy minimalne pojęcie na temat prawdopodobieństwa, to wiemy, że szansa wylosowania dziesiątki jest zawsze taka sama. Niestety hazardzista myśli skrótowo i nie podejmuje decyzji w sposób racjonalny.

Wyobraźmy sobie także inną sytuację. Jednej osobie dajemy banknot stuzłotowy, a drugiej taką samą wartość pieniędzy, ale w pięciu banknotach po dwadzieścia złotych. Kto wcześniej wyda te pieniądze? Badania pokazują, że zrobi to osoba, która otrzymała więcej banknotów, dlatego że bardziej oszczędzamy większe nominały.

Oba przykłady (paradoks hazardzisty i efekt denominacji) to dwa dowody na istnienie tzw. oszczędności poznawczej. Jest to teza zakładająca, że ludzie często stosują uproszczenia myślowe, które niekorzystnie wpływają na ocenę rzeczywistości.

Przeprowadź głęboką analizę

Kluczem do kreatywności będzie pokonanie oszczędności poznawczej poprzez głęboką analizę. Dokładne zbadanie problemu sprawi, że przyjdą nam do głowy lepsze pomysły.

Nie warto zakładać, że rozwiązanie przyjdzie nam szybko i bez wysiłku.

Kreatywne myślenie nie jest impulsywne. Gdy nagle wpadamy na genialny pomysł, nie oznacza to, że wymyśliliśmy go w ciągu sekundy. Takie rozwiązania są wynikiem długotrwałego myślenia, którego rezultat pojawia się w nieoczekiwanym momencie.

2. Wyuczona bezradność

Żeby poznać drugi problem z kreatywnością warto wspomnieć o eksperymencie, który przeprowadził Martin Seligman. Amerykański psycholog badał zachowanie psów, które umieścił w dwóch podobnych klatkach tak, by nie mogły uniknąć porażenia prądem elektrycznym.

Jedna z klatek wyposażona była jednak w dodatkowe – bezpieczne – pomieszczenie, do którego psy mogły się dostać przeskakując niewielką barierkę.

Eksperyment pokazał, że psy umieszczone w klatce z dwoma pomieszczeniami po jakimś czasie uciekały z miejsca zagrożenia. Natomiast psy które nie mogły uniknąć porażenia, z czasem stawały się zrezygnowane. Kładły się na środku klatki i znosiły działanie wstrząsów. Działo się to nawet po przeniesieniu ich do klatki, gdzie istniała droga ucieczki.

Podobnie zachowania zauważamy wśród ludzi i nazywamy je wyuczoną bezradnością. Dotyczą one sytuacji, w których wielokrotne nie możemy poradzić sobie z jakimś problemem, w konsekwencji czego przestajemy próbować go w ogóle rozwiązać.

 

 

Nie poddawaj się zbyt szybko

Jako dzieci jesteśmy niesamowicie kreatywni. Niczego się nie boimy i lubimy eksperymentować. To dlatego, że nie mamy zbyt wielu złych doświadczeń. Im jesteśmy starsi, tym częściej nasze nieszablonowe myślenie spotyka się z krytyką.

Jeżeli w pracy nasze rozwiązania są raz za razem odrzucane i uznawane za głupie, może to prowadzić do tego, że faktycznie w to uwierzymy i przestaniemy generować kreatywne pomysły.

Niestety po takich doświadczeniach, w momencie gdy sytuacja będzie wymagała od nas bycia kreatywnym, będziemy czuli się bezradni.

Dlatego nie warto szybko się poddawać. Czasami nasze niepowodzenia nie wynikają z tego, że się do czegoś nie nadajemy, ale są wynikiem np. wpływu złego otoczenia, złej sytuacji czy nieodpowiedniego podejścia.

3. Poczucie wpływu

Pewien producent ciast w proszku starał się wymyślić jak najprostszą recepturę. Po wielu testach wypuścił na rynek ciasto, którego przygotowanie polegało na zalaniu bazy wodą. Produkt okazał się jednak niewypałem.

Okazało się, że prostota produktu była jego wadą. Przez to, że ciasto robiło się tak szybko, nikt nie traktował tego produktu jako czegoś wartościowego. Nikt nie chciał chwalić się przed gośćmi ciastem, którego wykonanie nie wymagało wysiłku.

Dopiero gdy producent zawarł w przepisie dodanie jajka – sprzedaż zaczęła wzrastać. Ten minimalnie większy wysiłek, którego wymagało zrobienie ciasta, przełożył się na większą akceptację produktu.

Rzeczy w których powstanie włożymy swój wysiłek, doceniamy bardziej – takie zachowanie psychologia nazywa efektem IKEA. Stopień docenienia zależy od stopnia zaangażowania w wykonanie danej rzeczy. Praca, którą wykonaliśmy samodzielnie będzie przez nas bardziej ceniona niż małe zadanie, które jest tylko częścią wielkiego projektu.

W branży kreatywnej też ma to znaczenie. Nie będziemy doceniać naszej pracy jeżeli nie będzie ona miała realnego wpływu na firmę lub projekt, a my sami będziemy ograniczani przez współpracowników. To z kolei sprawi, że nasza kreatywność spadnie.

Dużo bardziej kreatywni będziemy gdy będziemy mieli większą swobodę działania, a to co robimy będzie miało jakąś wartość.

4. Efekt zakotwiczenia

Spróbujcie odpowiedzieć na poniższe pytania:

  • Czy statystyczny bloger zarabia więcej, czy mniej niż 4 tys. zł miesięcznie?
  • Ile miesięcznie zarabia statystyczny bloger?

Te dwa pytania wydają się niezależne. Tymczasem okazuje się, że kwota, która pojawia się w pierwszym pytaniu ma gigantyczny wpływ na drugą odpowiedź.

Przykład ten udowadnia, że informacje, które widzimy jako pierwsze zakotwiczają nasz sposób myślenia w kontekście kolejnych. W psychologii nazywamy to właśnie efektem zakotwiczenia.

Zjawisko to często stosowane jest w marketingu, gdzie kolejność pokazywania informacji nie jest przypadkowa. Nie bez znaczenia jest on także w przypadku kreatywności.

Przypomnij sobie ćwiczenie, które polegało na rysowaniu jabłek. Przed jego rozpoczęciem na slajdzie pokazuję duży obrazek tego owocu. W ten sposób zakotwiczam osoby na pewnym wyobrażeniu. Gdybym na slajdzie pokazał jabłko, sok i dżem jabłkowy, to wszyscy uświadomiliby sobie, że w ćwiczeniu należy szerzej spojrzeć na ten problem i odpowiedzi byłyby bardziej kreatywne.

Z naszą pracą jest podobnie. Często pracując w jednej branży mamy klapki na oczach. Jesteśmy zakotwiczeni i ograniczeni przez środowisko, przez co nasza praca jest mało kreatywna.

5. Klątwa wiedzy

Przypomnij sobie jakąś bardzo znaną melodię, np. „Sto lat”, Hymn Polski albo „Przez twe oczy zielone”. ;) Jaka część osób odgadłaby tytuł melodii gdybyś wystukał ją na stole? Badania pokazują, że większość oszacuje prawdopodobieństwo na ok. 50%.

W praktyce tytuł wystukiwanego utworu odgadnie zaledwie kilka procent osób. To jeden z przykładów funkcjonowania tzw. klątwy wiedzy.

Przez klątwę wiedzy nie potrafimy przyjąć perspektywy innej osoby, która ma inne spojrzenie na świat. Dlatego trudno jest nam zrozumieć dlaczego ktoś nie jest w stanie rozpoznać melodii, którą słyszał setki razy.

Klątwę da się pokonać stosując trik polegający na spojrzeniu na jakieś zagadnienie jako inna osoba. Prosty zabieg zastosowania gry aktorskiej sprawia, że potrafimy wymyślić lepsze pomysły, bo nie zamykamy się wyłącznie w naszym spojrzeniu na świat.

 

 

Podsumowując:

  1. Nastawienie, że problemy możemy rozwiązywać szybko i impulsywnie jest błędne. Kreatywność bierze się z dłuższej i głębszej analizy problemu.
  2. Często zbyt szybko się poddajemy. Na skutek niepowodzeń powstaje w nas poczucie bezradności, które sprawia, że wielu rzeczy nie wykonujemy zapominając, że niekoniecznie niepowodzenia wynikały z naszej winy.
  3. Żyjemy w środowisku, które nie docenia naszych pomysłów. Jeśli będziemy odczuwali, że nasze zaangażowanie nie przekłada się na efekty pracy lub gdy nie będziemy mieli wpływu na to, co robimy, a nasze pomysły nie będą przez nikogo doceniane, to dużo mniej będzie nam się chciało te nowe pomysły tworzyć.
  4. Często jesteśmy zakotwiczeni na jednym obrazie problemu i trudno nam wyjść poza schematy, co przeszkadza w kreatywnej pracy.
  5. Ulegamy tzw. klątwie wiedzy, co oznacza, że nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, jak można byłoby spojrzeć na ten problem inaczej niż to, jak my patrzymy na niego teraz.

 

Przydatne narzędzie

Dzisiejsze narzędzie jest bardzo proste, ale potrafi dać bardzo dobre efekty. Chciałbym zachęcić Was do spróbowania ćwiczenia, które polega na codziennym wymyślaniu określonej liczby rozwiązań danego problemu.

Wystarczy wymyślić dowolny problem, np.: jak można sprawić, że ludzie będą przemieszczali się szybciej, jak można ulepszyć tubkę pasty do zębów, jak mógłbym zarobić dodatkowe tysiąc złotych miesięcznie itp. i staramy się wygenerować jak najwięcej sposobów ich rozwiązania.

Zadanie możemy rozwiązywać na kartce papieru, dla samych siebie, nie musi nikt tego widzieć i oceniać. Rozwiązania mogą być głupie i abstrakcyjne. W ćwiczeniu nie chodzi o to, żeby znaleźć rzeczywiste rozwiązanie problemu, ale o kreatywną rozgrzewkę.

Ktoś kiedyś powiedział, że najlepszym sposobem na to, żeby mieć dobre pomysły, jest mieć dużo pomysłów. Warto to trenować.

  • 高見彩乃

    Świetny post. Zdecydowanie przyda się codziennie ćwiczyć kreatywność :)

  • A co jeśli ma się odwrotny problem – nawał pomysłów? :)
    Jak wybrać najlepszy z nich?

  • Niby banalne, ale bardzo trafne :) Sama często się łapię na tej schematyczności – wtedy potrzebny jest właśnie taki podcast aby odreagować, wyjść ze sfery komfortu i korygować własne ścieżki! Dzięki :)

  • Anna

    Odnośnie ćwiczenia z jabłkiem, to podane przez Ciebie przykłady nie spełniają polecenia, lepszymi byłyby: jabłko na jabłoni, jabłko widziane z góry, z listkiem, z robalem, logo Apple też… :)

    • Czy ja wiem… To kwestia tego, jak schematycznie interpretuje się to polecenie. ;)

  • Jak zawsze – świetnie przygotowany i niesztampowy tekst:-) Ja chciałabym się odnieść do efektu zakotwiczenia. Zgadzam się z Tobą, że pracując w jednej branży mamy ograniczone pole widzenia. Nasze najbliższe środowisko często nas ogranicza i wyrabia nieświadome nawyki. A co z językiem, którym posługujemy się na co dzień? Zgodnie z hipotezą Sapira-Whorfa język wpływa na sposób w jaki postrzegamy świat, co może powodować różnice w percepcji i interpretacji otaczającej nas rzeczywistości. Moim zdaniem to jakim mówimy językiem może w niektórych sytuacjach rodzić nieświadome zakotwiczenia. Opisując świat swoimi słowami od razu nadajemy temu obrazowi subiektywną interpretacje – czasem nawet niechcący możemy użyć słów, które zdradzą nasze nastawienie do przedstawianego tematu.

    • Jak najbardziej! Dlatego warto słuchać/czytać innych i zwracać uwagę na to, co i jak się mówi/pisze.

Zobacz też:
Zobacz też: