Dlaczego rezygnujemy i co z tym zrobić

Masz ambitne plany, ale ciągle rezygnujesz? A może nie jesteś w stanie zdecydować, czy warto rezygnować z pracy, czy studiów? Omówiłem 10 najważniejszych powodów rezygnowania i podpowiadam jak wykorzystać je do podjęcia dobrej decyzji.

Przed Tobą czternasty odcinek mojego podcastu „Pomoc w kreatywnej Pracy”. Żeby go posłuchać, kliknij żółty przycisk powyżej.

Możesz też pobrać ten odcinek na swój dysk.

O czym jest ten odcinek?

Opowiadam o 10 najczęstszych powodach rezygnacji. Podaję własne przykłady, w których sam miałem takie problemy i staram się podpowiedzieć co można z tym zrobić.

Nie przegap kolejnych odcinków:

Zachęcam też do zapisania się na newsletter oraz polubienia fanpage.

Wersja tekstowa:

Rezygnacja to jeden z największych problemów w kreatywnej pracy, ale nie tylko. Bardzo często zastanawiamy się np., czy rzucić pracę, otworzyć działalność, zrezygnować z prowadzenia bloga, ze studiów itd.

Z jednej strony decyzja o tym, czy warto zrezygnować bardzo często wydaje się oczywista (jak np. w przypadku rzucania palenia), jednak w wielu przypadkach nie jest to takie proste. Sama rezygnacja ma bowiem dwa oblicza: negatywne i pozytywne.

Negatywne, bo często poddajemy się za szybko – mimo że nie powinniśmy i wiemy, że nie jest to dla nas dobre (jak np. z ćwiczeń na siłowni). Pozytywne, bo rezygnacja może okazać się najlepszą decyzją w naszym życiu, np. kiedy rzucamy źle wybrany kierunek studiów, czy mało satysfakcjonują pracę.

W tym artykule omówię 10 powodów, dla których najczęściej rezygnujemy. Zastanowimy się dlaczego tak się dzieje i co możemy z tym zrobić. Już sama świadomość powodów rezygnacji pozwala często na podjęcie lepszej decyzji.

1. Brak czasu

To jeden z najpopularniejszych argumentów. Jednak w większości przypadków mamy problem nie z samym czasem, a z określeniem priorytetów.

Często rezygnujemy z czegoś tak naprawdę nie dlatego, że nie mamy przestrzeni na działanie, ale dlatego, że dana rzecz nie jest dla nas wystarczająco ważna. Uważam, że kiedy nam na czymś bardzo zależy, czas zawsze da się wygospodarować.

Ja z problemem czasu spotkałem się w momencie, kiedy zastanawiałem się, czy zrezygnować z prowadzenia własnej agencji na rzecz bloga, szkoleń i kursów. Własna agencja dawała mi pieniądze i stabilizację, ale miałem też drugi etat, związany z blogiem i szkoleniami.

Długo udawało mi się godzić jedno z drugim, ale w momencie kiedy na świat przyszło moje dziecko, postanowiłem zrezygnować z jednego etatu, żeby poświęcić wystarczająco dużo czasu i uwagi rodzinie.

Musiałem jasno określić priorytety. Najważniejsze było oczywiście dziecko, rodzina, bycie dobrym tatą. Drugi priorytet jednak nie był już taki prosty.

Wybrałem to, co mnie po prostu bardziej kręciło i co uznałem za bardziej przyszłościowe. Rezygnowałem zatem nie z powodu braku czasu, ale tak naprawdę dlatego, że działalność związana z kursami i blogiem była dla mnie ważniejsza.

Co z tym zrobić?

Stając przed wyborem, określ swoje priorytety. Zastanów się na ile dana rzecz jest ważna. Jeśli nie, zrezygnuj. Jeśli tak, czas po prostu musi się znaleźć.

2. Pieniądze

Bardzo często rezygnujemy z różnych działań z powodu braku pieniędzy. Z tym argumentem ciężko jest polemizować. Pieniądze są paliwem wielu przedsiębiorstw i naszych codziennych działań.

Czy warto się dalej angażować w coś, co nie przynosi korzyści finansowych? Czy długa inwestycja w rozwój jest wartościowa? Dla mnie pieniądze są jednym z głównych wyznaczników do podejmowania decyzji biznesowych.

Przy rezygnacji z agencji, zastanawiałem się czy będę w stanie skutecznie zarabiać w inny sposób. Wiedziałem, że gdy pojawi się problem pieniędzy, będę musiał zrezygnować i przemyśleć swoje działania. Musiałem się na to jakoś uodpornić i przygotowałem dużą poduszkę bezpieczeństwa, która gwarantowała mi spokój w przypadku czarnego scenariusza.

Co z tym zrobić?

Kiedy decydujesz się na duży krok, np. zmianę pracy, zadbaj o zapas finansowy, który w razie niepowodzenia pozwoli Ci spać spokojnie i da czas na zastanowienie się nad dalszymi działaniami.

Gdyby nie odłożone pieniądze, nie rozwinąłbym swojej działalności. Nie warto zaczynać nowych rzeczy, nie mając stabilnej sytuacji i zaplecza finansowego. Ciężko jest żyć z myślą, że nie ma się czego włożyć do garnka. To zabija motywację, kreatywność i chęć do dalszego działania. Potrzebujemy stabilizacji, by stanąć mocno na nogi. Jeśli zabraknie marginesu finansowego, bardzo często jesteśmy zmuszeni do rezygnacji.

3. Brak wyraźnych postępów

Kiedy prowadzisz bloga miesiąc, dwa, trzy, pół roku, ale statystyki nie idą w górę i nikt do Ciebie nie zagląda, masz wrażenie, że Twój wysiłek idzie na marne.

W takich sytuacjach zbyt często obwiniamy obraną strategię, a nie taktykę. Co mam na myśli?

Przykładowo: chcąc budować markę osobistą i rozwijać się np. jako freelancer, zakładasz sobie, że zaczniesz prowadzić bloga. Jednak jego prowadzenie nie przekłada się na wzrost klientów, ani na Twoje zyski. Stwierdzasz zatem, że to był zły kierunek i poddajesz się.

Zapominasz jednak, że problemem może być nie strategia, a taktyka – czyli sposób w jaki prowadzisz bloga. Może się okazać, że sam pomysł był dobry, ale Twój styl, tematy, czy posty z jakiegoś powodu nie trafiają do odbiorców.

I tak naprawdę czasami wystarczy zmienić niewiele. Być może trzeba spróbować nowych form: zmienić bloga na podcast, filmy na Youtube albo inną podobną działalność. Twoi odbiorcy mogą preferować obraz i film niż teksty albo Ty sam możesz sprawdzać się lepiej w innych działaniach.

Zmieniając formę dotarcia – czyli taktykę, a nie strategię – możesz trafić w dziesiątkę i Twoja popularność zacznie rosnąć.

Co z tym zrobić?

Testuj, sprawdzaj i zmieniaj. Zanim zrezygnujesz, upewnij się, że problemem na pewno nie jest taktyka, tylko główna strategia. Na brak postępów wpływa często mały detal, który łatwo poprawić.

4. Brak odwagi do podjęcia ryzyka

Myślenie o rezygnacji może wynikać z braku odwagi do działania. Nie wiemy, czy pomysł jest dobry i boimy się kontynuować, skoro pierwsze działania nie przynoszą od razu rezultatów. Boimy się, że konsekwencje będą zbyt duże i w rezultacie poddajemy się.

W dużej mierze brak odwagi również wiąże się z priorytetami. Jeśli wiemy, że pomysł jest dobry, ale nie widać efektów, to warto podjąć to ryzyko i nie odpuszczać.

Sygnałem do rezygnacji jest moment, kiedy sami przestajemy wierzyć w to, co robimy. Jeśli my sami zwątpimy, niewiele może nam pomóc. Jeśli jednak wiemy, że wizja, pomysł są dobre, to warto poczekać, przetrwać ciężki okres i poszukać rozwiązania.

Co z tym zrobić?

Czasem potrzebny jest czas, doszlifowanie pomysłu lub zmiana podejścia. Dopóki wierzysz mocno w to, co robisz, walcz.

5. Zaangażowanie

Często bywa tak, że poddajemy się, bo jesteśmy za mało zaangażowani. Osobiście nie uznaję czegoś takiego jak „próbowanie”, podejmowanie działań na chwilę. Moim zdaniem nie warto angażować się w rzeczy „dla próby”.

Jeśli nie wierzymy, nie chcemy lub działamy testowo (a może coś z tego wyjdzie), jest to najprostsza droga do szybkiej rezygnacji. Skoro nie jesteś do czegoś przekonany, a jednak podejmujesz działania, może się okazać, że tylko marnujesz czas i energię.

Zaangażowanie jest kluczowe w każdym momencie! W rzeczach, w które się angażujemy, trzeba myśleć „zerojedynkowo”. Dopiero wtedy tak naprawdę dajemy z siebie wszystko. Jeśli masz wątpliwości i działasz „na pół gwizdka”, często ten czas jest po prostu stracony.

Co z tym zrobić?

Nie angażuj się w rzeczy, w których nie możesz dać z siebie 100%. Załóż że próbowanie nie istnieje – albo coś robisz, albo nie.

6. Utrata kontroli

Trenera jednego z najsłynniejszych bokserów, Muhammada Aliego, zapytano kiedyś o plan na najbliższą walkę. Odpowiedział, że plany są dobre, dopóki nie wejdziesz na ring i nie dostaniesz pięścią w twarz. Wtedy każdy plan się rozsypuje i trzeba improwizować.

W życiu często jest podobnie. Mamy plany (np. odchudzanie, siłownia, prowadzenie bloga), które pięknie wyglądają na papierze, ale kiedy zaczynamy działać, okazuje się, że dostajemy właśnie tą przysłowiową pięścią w twarz. Szef zleca nam nadgodziny, dziecko się rozchoruje, przychodzą święta i odpuszczamy. Coś nam przeszkodziło.

Jest to najczęstszy powód rezygnacji z umacniania nawyków. Drobna przeszkoda może sprawić, że rezygnujemy z naszych planów na zawsze.

Co z tym zrobić?

Ja prowadzę coś, co nazywam dziennikiem kontroli. Jeśli chcesz robić coś regularnie, zrób tabelę i sprawdzaj swoją aktywność.

Czy wykonywałeś daną czynność? Ile razy w ciągu dnia? Kiedy? Możesz to robić za pomocą aplikacji w telefonie lub po prostu na papierze. Najważniejsze jest monitorowanie postępów i ciągła weryfikacja tego, czy jesteśmy na dobrej drodze.

Kontrola jest jedną z najważniejszych rzeczy, jeśli nie chcemy z czegoś rezygnować.

7. Umiejętności

Zdarza się, że rezygnujemy z czegoś, ponieważ nie mamy wystarczających kompetencji. Wynika to czasem z tego, że brakuje nam kwalifikacji i musimy się podszkolić. Czasem jednak zwyczajnie nie mamy talentu do danej rzeczy i nie jesteśmy w stanie już tych braków nadrobić.

W pewnym momencie życia bardzo ważna była dla mnie muzyka. Próbowałem grać w zespole, tworzyć piosenki, grać na gitarze. Nie wychodziło mi to jednak za dobrze, ponieważ moje umiejętności nie były wystarczające. Przez to przestało mi to sprawiać satysfakcję i zrezygnowałem.

Co z tym zrobić?

Trudno przychodzi nam przyznanie się przed sobą, że jesteśmy w danym temacie zbyt słabi. Zdarzają się umiejętności, w których pewnego poziomu, granicy zwyczajnie nie jesteśmy w stanie przeskoczyć. W innych tematach możemy być wybitni, jednak ten jeden jest dla nas nieosiągalny.

Wtedy właśnie musimy otwarcie sobie powiedzieć, czy mogę zrobić postęp, na którym mi zależy, czy może jest to poza moim zasięgiem.

8. Wypalenie zawodowe

Bywa, że rezygnujemy z danej rzeczy, ponieważ temat przestaje nas kręcić, nie mamy frajdy z działania. Powody mogą być różne, ale zjawisko jest niestety bardzo częste. Każdy z nas jest inny, zmienia się nasze życie, priorytety itd. To, co interesowało nas kiedyś, może dziś nie być już tak pociągające. Zmiana jest rzeczą naturalną i nieuniknioną.

Jednym z powodów, dla których przestałem prowadzić agencję, było właśnie wypalenie zawodowe. Może nie takie bardzo drastyczne, ale dopadło mnie znużenie i potrzeba odświeżenia, zmiany. Potrzebowałem czegoś nowego.

Co z tym zrobić?

Powiedz sobie uczciwie, czy to, co robisz, naprawdę Cię kręci. Zastanów się też, co chcesz robić w przyszłości, za 10 czy 15 lat.

Pomyśl o tym, co musiałoby się zmienić, żeby ta brakująca iskra wróciła. Czasami wystarczy urlop albo przewietrzenie głowy, ale czasami muszą zajść takie zmiany, na które nie mamy wpływu (zmiana szefa w firmie, pięciokrotna podwyżka, bardziej interesujące projekty). W takiej sytuacji trudno liczyć na cud.

Uczciwe postawienie sprawy i zdiagnozowanie problemu powinno pomóc w większości sytuacji.

9. Zadowolenie się tym, co się ma

Wiele osób przestaje się starać, ponieważ to, co mają im wystarcza. Wydaje im się, że nie potrzebują żadnej zmiany ani postępu.

Często przestajemy się angażować i rozwijać, bo aktualna sytuacja nas zadowala. Nie chce nam się szarpać, starać itd. To co mamy, jest dobre. To zależy od indywidualnych ambicji, potrzeby sukcesu i samorealizacji.

Czasami jednak problem może być ukryty. Często nie zastanawiamy się nad tym, że moglibyśmy się bardziej rozwinąć, jeśli minimalnie zwiększymy swój wysiłek i zaangażowanie. O ile jest to decyzja świadoma – nie chcę i zostaję w tym miejscu, w którym jestem – nie ma w tym niczego złego.

Jeśli jednak nie uświadamiamy sobie potrzeby lub wręcz chcielibyśmy więcej, ale z różnych powodów po to nie sięgamy, trzeba zastanowić się, czy nie warto poświęcić więcej energii na działanie.

Co z tym zrobić?

Zweryfikuj aktualny stan gry i swoje oczekiwania. Czy marzy Ci się coś innego, ale tego nie robisz? Dlaczego? A może masz już wszystko, co jest Ci potrzebne?

10. Krótkookresowe problemy

Bardzo często rezygnujemy, ponieważ w którymś momencie pojawiają się problemy. Zapominamy jednak, że jeśli je przezwyciężymy, to w dłuższym okresie możemy odnieść gigantyczne korzyści.

Większość rzeczy, które warto robić, wymaga przezwyciężenia kryzysu i przetrwania trudnego momentu. Zarówno w przypadku rozwoju marki, bloga, jak i zwykłych ćwiczeń fizycznych. To nie jest sprint tylko maraton. Trzeba być wytrwałym i cierpliwym, żeby osiągnąć rezultaty.

Często zapominamy o tych ogromnych korzyściach, które znajdują się na końcu drogi. Widzimy tylko to, co jest tu i teraz. Te aktualne trudności przeważają nad długofalowymi korzyściami i są powodem rezygnacji i porażki.

Co z tym zrobić?

Każdy przechodzi kryzysy. Skupienie się na długofalowych korzyściach sprawia, że krótkofalowe problemy schodzą na dalszy plan. Daje nam to motywację do dalszego działania.

Co dalej?

Warto też zajrzeć do książki, która moim zdaniem doskonale wpisuje się w ten temat. „Dołek” autorstwa Setha Godina – bo o niej mowa – zainspirowała mnie do napisania tego tekstu.

Autor skupia się na temacie pokonywania trudnych sytuacji – tytułowych „dołków” – które często są powodem rezygnacji z działania. Co prawda mniej jest tam mowy o pieniądzach, czasie czy zaangażowaniu, jednak znajdziesz w niej inspirację do tego, jak radzić sobie z przejściowymi kłopotami, jeśli na czymś naprawdę Ci zależy.

Mam nadzieję, że te 10 punktów pomoże Ci podejmować decyzje o dobrych rezygnacjach oraz nie pozwoli rezygnować z rzeczy, które są warte zaangażowania.

Trzymam kciuki. ;)

Zobacz poprzedni wpis

Co o tym myślisz?

Skomentuj ten wpis

© 2018 Jacek Kłosiński. All rights reserved. Projekt graficzny: Wojciech Obuchowicz
Wykorzystujemy pliki cookies. Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności.
Wyrażam zgodę