Chcesz szybko tworzyć skuteczne oferty? Mam coś dla Ciebie

Chcesz szybko tworzyć skuteczne oferty? Mam coś dla Ciebie

Sprawdź
Rozpoczynanie, Inspiracje

Duże zmiany na blogu – zobacz nowe pomysły

Oglądasz właśnie mocno odświeżoną wersję mojego bloga – pełną poprawek i nowych pomysłów. W tym wpisie chcę Ci wyjaśnić co się zmieniło, jak i dlaczego.


Kiedy w 2016 roku sprzedawałem udziały w swojej firmie i zająłem się blogiem na pełen etat, miałem masę planów. Chciałem prowadzić własne szkolenia, zrobić kurs online, napisać książkę, wystartować z podcastem, kanałem na YouTube itd.

Minęły ponad trzy lata, a ja zdałem sobie sprawę, że zrobiłem praktycznie wszystko, co wtedy zakładałem.

Po drodze pojawiło się też kilka nieplanowanych wcześniej pomysłów, np. własna marka notesów albo akcja charytatywna z Narodzinami Marki.

Mam poczucie, że się nie obijałem i – bez fałszywej skromności – sporo rzeczy mi się udało.

Ale to wcale nie oznacza, że wszystko szło jak po maśle i z wszystkiego jestem zadowolony. Wprost przeciwnie.

Kiedy zrobiłem podsumowanie ostatnich lat, okazało się, że lista rzeczy do poprawy jest przynajmniej tak długa, jak lista sukcesów.

Mówiąc zupełnie szczerze: uważam, że powinienem być dziś dużo dalej i wiele spraw można było zrobić lepiej.

Poczułem też, że po prostu pora na nowe wyzwania i cele.

Innymi słowy: zrobiłem remanent.

Ostatnie miesiące spędziłem na poprawianiu błędów i przygotowaniach do nowych projektów. Pora pokazać efekty.

zmiany na blogu

Nowe pozycjonowanie

Praktycznie od samego początku ten blog kojarzy się z branżą kreatywną. Ja sam, to co robię, nazywałem zawsze „pomocą w kreatywnej pracy”. A to niestety jeden z problemów, o których pisałem przed chwilą.

„Kreatywna praca”, jako sposób opisywania bloga, nie do końca się sprawdził. Dlaczego? Kiedy zacząłem badać ten temat, okazało się, że dla bardzo wielu ludzi to określenie nie jest wystarczająco zrozumiałe, serio.

Większość interpretacji kreatywnej pracy, z którymi się spotkałem, mogę podzielić na dwa rodzaje:

  • ludzie, którzy myślą, że wiedzą o co chodzi – to osoby, które pytane o „kreatywną pracę” odpowiadają coś w stylu: „to oczywiste – przecież chodzi o grafików”. A taka odpowiedź wywołuje u mnie płacz szybciej niż świeżo krojona cebula. Dla mnie ten slogan zawsze oznaczał coś znacznie szerszego. Kreatywną pracę rozumiem jako zadania związane z myśleniem, tworzeniem, rozwiązywaniem problemów, a to dotyczy bardzo wielu dziedzin i zajęć. Niestety większość osób uznaje, że chodzi o projektowanie…
  • ludzie, którzy przyznają, że nie rozumieją – to osoby, które po usłyszeniu, że mam bloga o kreatywnej pracy, robią dziwną minę i mówią po chwili „yyyy, czyli w sumie o czym?”. Kreatywna praca jest dla nich tak ogólna i mało konkretna, że trudno im sobie wyobrazić co tak naprawdę ma to oznaczać.

I nie zrozumcie mnie źle – ja się absolutnie obu tym reakcjom nie dziwię. To moja wina, że komunikowałem to tak, a nie inaczej.

Znalezienie nowego sposobu opowiadania o blogu stało się więc pierwszą sprawą do załatwienia.

Ten element zajął mi zdecydowanie najwięcej czasu. W tym wpisie nie ma miejsca na opisanie ze szczegółami całego procesu przez który przeszedłem. To był ponad miesiąc pracy.

W najbliższym czasie będę na pewno pisał więcej o budowaniu marki, tworzeniu strategii itp. i wtedy postaram się do tego wrócić.

Teraz chciałbym Ci po prostu napisać do jakich wniosków doszedłem. Czytając to, weź jednak pod uwagę, że za wszystkimi decyzjami stoją dziesiątki godzin rozkminiania.

Blog o prowadzeniu małego biznesu

Napiszę krótko: od teraz blog będzie skupiał się na tematach zakładania oraz rozwijania własnego małego biznesu.


To ma być miejsce dla ludzi na swoim. Zarówno dla tych, którzy dopiero się za to zabierają, jak i tych, którzy mają już małą firmę i chcą ją rozwijać.


Jest kilka argumentów, które zdecydowały, że wybrałem akurat ten kierunek.

Własna firma to masa satysfakcji

Mam poczucie, że szeroko rozumiany temat „satysfakcji z pracy” jest zamiatany pod dywan. Większość z nas traktuje swoją pracę jako przykry obowiązek.

Kończy się to tak, że poświęcamy 1/3 życia na robienie czegoś, co nas nie cieszy, czego nie lubimy i gdzie czujemy się słabo wynagradzani (w szerokim tego słowa znaczeniu).

Mam to szczęście, że uwielbiam swoją pracę i nie zamieniłbym jej na żadną inną. Jestem przekonany, że czuję się w niej tak dobrze tylko dlatego, że jestem na swoim.

Uważam, że własny mały biznes to najlepszy sposób na fajną pracę – taką do której zabierasz się z przyjemnością, masz poczucie, że robisz coś wartościowego i czujesz się za to nagradzany.

A co najlepsze, mały biznes to model, w którym większość osób może się odnaleźć.

Mówiąc wprost: chciałbym żeby więcej osób zakładało własne firmy i budowało je tak, żeby zrobić z nich swoją pracę marzeń.

Od teraz będę robił wszystko, żeby takim osobom pomóc.

Ważne

Myślę, że w tym miejscu nie da się przemilczeć sytuacji wywołanej przez koronawirusa (COVID-19). Kiedy pracowałem nad zmianami na blogu, nawet przez myśl mi nie przeszło, że będę Wam o nich opowiadał w czasach kwarantanny.

Niestety, pandemia zaszkodzi różnym firmom. Wiele przedsiębiorstw będzie musiało walczyć o przetrwanie i czekają nas bardzo trudne miesiące.

W tym kontekście opowiadanie o tym, że jest nam „fajnie na swoim” brzmi trochę groteskowo. Możecie poczuć, że mówię o czymś zupełnie nie pasującym do Waszego aktualnego nastroju.

Doskonale to rozumiem. Sam miałem naprawdę duże wątpliwości, czy to najlepszy moment na wprowadzanie takich zmian.

Doszedłem jednak do wniosku, że „czekanie na lepsze czasy” byłoby zupełnym przeciwieństwem tego, jak chcę opowiadać o prowadzeniu małego biznesu. Nie chcę lukrować rzeczywistości i mówić, że własna firma to jedna wielka bajka. Nie będę uciekać od trudnych tematów, nie zamierzam omijać problemów oraz ciemniejszej strony pracy na swoim.

Jeśli mam pomagać małym przedsiębiorcom, to właśnie teraz jest moment, w którym powinienem być najbardziej aktywny. Czeka nas masa pracy, a zamiatanie problemów pod dywan jej nie ułatwi.

Jeśli mały biznes to naprawdę dobry sposób na fajną pracę, to powinienem być w stanie to udowodnić, nawet w tak trudnych warunkach. Gdybym chował teraz głowę w piasek, cały nowy pomysł na tego bloga nie miał by sensu.

Nie jestem sam

Tak naprawdę przez ostatnie lata tworzę „fajną pracę” nie tylko dla siebie, ale dla całej mojej rodziny. Łączenie życia prywatnego z zawodowym (szczególnie po tym jak zostałem ojcem) wiele mnie nauczyło i chcę się tym dzielić.

Prawie dwa lata temu do mojej blogowej działalności dołączyła Martyna, moja żona. Można powiedzieć, że jesteśmy teraz „firmą rodzinną”.

Martyna zajmuje się masą spraw związanych z organizacją i administracją wszystkich naszych projektów. Dzięki niej mogę skupić się na tworzeniu i wiem, że w międzyczasie nic się nie zawali.

Była na pełen etat zaangażowana już w tworzenie marki notesów oraz książki i będzie teraz częściej pojawiała się też na blogu.

W najbliższym czasie na pewno będziecie mieli okazję lepiej ją poznać, a sama przedstawiła się już szerzej na podstronie opisującej bloga.

Możesz pomyśleć, że po prawie dwóch latach wspólnego działania trochę późno zaczęliśmy o tym oficjalnie opowiadać. Prawda jest taka, że sami testowaliśmy jak to się sprawdzi. Łączenie związku z pracą to mało popularne podejście – chcieliśmy się upewnić, czy to coś dla nas.

Na szczęście okazało się, że ten eksperyment ma sens. 😉

Nasz biznes tworzy więc para, pracująca z domu i wychowująca małe dziecko. Taką perspektywę pracy na swoim chcemy teraz częściej tutaj pokazywać.

zobacz też
  • Jeśli chcesz nas lepiej poznać i poczytać więcej o pomysłach na dalszy rozwój tego bloga, oprócz tego wpisu zobacz też proszę specjalną podstronę, na której wszystko dokładnie opisaliśmy.

Małe jest piękne

Oprócz biznesu, ważne jest jeszcze jedno słowo: mały.

Nigdy nie pracowałem w dużej firmie ani takiej nie zbudowałem. Był okres, w którym zatrudniałem kilka osób i to był model, w którym czułem się najmniej komfortowo.

Budowanie dużej organizacji to tylko jedna z opcji. Własna firma wcale nie musi oznaczać tego, że musisz rosnąć. Uważam wręcz, że w wielu wypadkach to prosty przepis na porażkę.


Fakty są takie, że można zarabiać miliony, zbudować międzynarodową markę i zmieniać świat wyłącznie w pojedynkę lub przy współpracy z niezależnymi podwykonawcami.


Prowadzenie firmy to dla mnie przepis na wygodne życie – takie, w którym mam swobodę, robię ciekawe rzeczy i mam środki na to, żeby się rozwijać. Moje doświadczenie pokazuje, że im więcej masz pracowników i im bardziej starasz się rosnąć, tym bardziej maleje Twoja wygoda.

Małe biznesy najbardziej rozumiem, mam w tym temacie najwięcej doświadczenia i najbardziej wierzę w taki model.

Nie pomogę Ci zbudować korporacji, ale jeśli chcesz trzymać się niewielkiej skali i doceniasz elastyczność, na tym blogu znajdziesz wsparcie.

Nie rozumiem etatu

Nigdy nie pracowałem dla kogoś i kompletnie nie wiem jak to jest.

Naturalnie więc wychodziło, że kiedy tworzyłem materiały na bloga, miałem z tyłu głowy osoby takie, jak ja. Pisząc o planowaniu, czy budowaniu marki pisałem z perspektywy przedsiębiorcy.

Wiem, że sporo osób, które zagląda na bloga pracuje na etacie i myślę, że nadal wiele treści będzie na tyle uniwersalnych, że da się z nich wyciągnąć coś wartościowego – niezależnie od formy zatrudnienia.


Mimo tego, myślę że uczciwie będzie napisać wprost: tworząc nowe materiały będę zakładał, że są skierowane dla osób mających własną małą firmę lub takich, które się nad tym zastanawiają.


Nie dlatego, że jestem wielkim przeciwnikiem etatu – po prostu nie chcę wypowiadać się na tematy, na których się nie znam.

Potrzebowałem niszy

Przez to, że „kreatywna praca” to dosyć rozmyte pojęcie, trudno powiedzieć kto dokładnie się nią zajmuje. To termin, który dotyczy wielu różnych branż, zawodów i stanowisk.

Z perspektywy osoby tworzącej materiały dla takich ludzi, to duży problem. Po prostu mi samemu trudno było wyobrazić sobie konkretnego czytelnika, czy widza. A przez to moja pomoc była dużo mniej skuteczna.

Chciałem jasno określić kim jest mój odbiorca, bo tylko wtedy będę mógł odpowiadać na problemy takiej grupy.

Osoby prowadzące małe firmy (albo które to planują) to nisza, której szukałem, nie tylko dlatego, że najlepiej ją rozumiem i się z nią utożsamiam. Jest też wystarczająco konkretna, żeby opisać jej problemy, a zarazem na tyle szeroka, że tematy do rozmów nie skończą się nam po tygodniu. 🙂

Co dalej z tematyką bloga

Po tym, co do tej pory napisałem, możesz mieć wrażenie, że zmiana jest spora, ale wydaje mi się, że w praktyce nie zmieni się aż tak dużo. Treści, które tu publikowałem, już od dawna ciążyły w tę bardziej biznesową stronę.

Wiem też, że zdecydowana większość z Was prowadzi już mały biznes albo przynajmniej się nad tym zastanawia. Skąd mam takie informacje?

Np. z ankiety przeprowadzonej wśród czytelników. 🙂

Pokażę Wam dwa wykresy z tego badania:

Większość czytelników pracuje na etacie, ale spora część ma na boku także swój biznes.

Na wykresie powyżej można łatwo zauważyć, że większość aktualnych czytelników (łącznie 70%) pracuje na etacie. Ale to nie do końca pokazuje Wasze nastawienie. 😉 Dlaczego?

Spora część łączy pracę dla kogoś z własnym biznesem na boku albo po godzinach. W tym kontekście 59% czytelników ma już doświadczenie w pracy na swoim.

Każda osoba, która zaznaczyła, że pracuje na etacie otrzymała też dodatkowe pytanie: czy planujesz założyć własną firmę? Wyniki poniżej:

Tylko 21% „etatowców” deklaruję, że praca na swoim to nie dla nich.

Widać więc wyraźnie, że większość osób pracujących na etacie przynajmniej zastanawia się nad własną firmą (łącznie 79%), a 44% z nich zdecyduje się na taki krok w najbliższej przyszłości.

Nie chcę powiedzieć, że takie ankiety to wyrocznia, ale kilkaset odpowiedzi pokazuje, że dla aktualnych czytelników temat prowadzenia własnej firmy zdecydowanie nie jest niszowy.

Co z tematyką bloga?

Kolejny raz uspokajam – nie zmieni się aż tak dużo, jak mogłoby się wydawać. Dotychczasowa tematyka pozostanie bez większych zmian. Po prostu będzie troszkę bardziej sprofilowana pod mały biznes.

Czyli nadal będę pisał np. o produktywności, ale raczej pod kątem wykorzystania metod i narzędzi w małym biznesie itd.

Po przejrzeniu wszystkich wpisów na blogu i próbie poukładania tego w jakąś logiczną całość, stworzyliśmy sześć nowych kategorii:

  • Przygotowania i rozpoczynanie – czyli wpisy dla osób, które mają za sobą pierwsze miesiące pracy na swoim, ale też dla tych, którzy dopiero się zastanawiają na taki krok i chcą się dobrze przygotować.
  • Marketing i promocja – wpisy o promocji, ale też tworzeniu produktów, czy budowaniu marki.
  • Klienci i zarabianie – wpisy o podstawie każdego biznesu, czyli generowaniu zysków, zdobywaniu klientów i budowaniu z nimi relacji.
  • Organizacja pracy – mój konik, czyli planowanie, zarządzanie sobą w czasie, organizacja pracy itd. Z tego typu treści już dobrze mnie znacie.
  • Narzędzia i zasoby – to też coś, z czym kojarzy Wam się ten blog i przydatnych linków i aplikacji będzie tu na pewno jeszcze więcej. Nastawiam się szczególnie na te darmowe i łatwe w obsłudze.
  • Motywacja i inspiracje – czyli miejsce na materiały trochę bardziej „miękkie”, ale też bardzo potrzebne, szczególnie naszej głowie. 😉

Kategorie są teraz łatwo dostępne z poziomu menu lub listy, która pojawia się na większości podstron.

Starałem się, żeby nowe kategorie były łatwo dostępne z każdego miejsca strony.

Nowy podcast i format filmów na YouTube

„Dlaczego nie ma nowych odcinków?” – to chyba najpopularniejsze pytanie, którym bombardowaliście mnie z różnych stron.

Brak regularności w nagrywaniu to jeden z największych błędów, które popełniłem. Koniecznie chciałem to naprawić, dlatego dziś rusza zupełnie nowy format, który dla Was przygotowałem.

Bez zbędnych wstępów odsyłam Cię do pierwszego, wprowadzającego odcinka poniżej, w którym o wszystkim opowiadam. 🙂

Zobacz mój nowy program

„Fajnie na swoim” to nowy program, który będzie dostępny jako filmy, podcast i teksty. W tym krótkim filmie opowiadam o moich pomysłach.

subskrybuj

„Fajnie na swoim” będzie programem dla osób prowadzących małe biznesy. W skrócie, najważniejsze fakty są takie:

  • Będę nagrywał go jako filmy na moim kanale na YouTube, ale każdy odcinek będzie dostępny też jako podcast oraz wersja tekstowa, tutaj na blogu.
  • Odcinki mają być konkretne i praktyczne. Minimum lania wody, maksimum treści – myślę, że wszyscy lubimy takie podejście. 😉
  • Nie będą też zbyt długie. Wierzę, że około 20 minut to optymalny czas, żeby opowiedzieć coś sensownego, a przy okazji nie zanudzić.
  • Nowy materiał będzie pojawiał się raz w tygodniu – nawet jeśli świat stanie na głowie. 😉

Przygotowania do tego programu zajęły mi masę czasu. Zależało mi na tym, żeby podnieść jakość nagrań, które robiłem do tej pory. Jest więc nowa „scenografia”, ale też zupełnie nowy montaż. Żebym mógł skupić się wyłącznie na nagrywaniu, składaniem odcinków zajmuje się od teraz Wojtek, który „wygrał” w lutym moją małą rekrutację. 😉

Z drugiej strony, nie chcę przesadzić z perfekcjonizmem. Jest wystarczająco ok, żeby Wam to pokazać, ale mam jeszcze sporo pomysłów na to, co mogę poprawić.

Powstrzymam się jednak z deklaracjami i obietnicami, po prostu bądźcie: obserwujcie, komentujcie, podpowiadajcie. 😉 Mam nadzieję, że wspólnymi siłami zrobimy z tego programu coś ciekawego.

Zostaw suba

Teksty będą na tym blogu. A gdzie reszta? Suba możesz dać też tutaj:

Zmiany w newsletterze

Nie lubię newsletterów, które są jedynie powiadomieniem o nowych treściach i… sam jak skończona dupa wołowa przeważnie takie wysyłałem.

To też bardzo chciałem zmienić. Postanowiłem, że w każdej wiadomości dodam trochę bonusowego materiału, o którym nie wspominam w innych miejscach.

Zastanawiałem się jak można to zrealizować, żeby nie przesadzić i nie zasypać Was tysiącem informacji. Kto ma czas to wszystko czytać, prawda? 😉

Doszedłem do wniosku, że sami sobie wybierzecie treści, na które macie aktualnie ochotę. Co mam na myśli?

W każdy newsletterze będę wysyłał kilka ciekawych materiałów, ale będę dobierał je pod kątem czasu, który jest potrzebny, żeby się z nimi zapoznać. Czyli otwierając maila znajdziesz np. trzy linki – jeden na kilka minut, drugi na kilkanaście, a trzeci na kilkadziesiąt. To Ty decydujesz na co masz czas.

Ja sam bardzo chciałbym dostawać tak zbudowane newslettery, więc czemu nie zrobić tak własnego?

Taka forma mojego newslettera już ruszyła, ale oczywiście w każdej chwili możesz do nas dołączyć. W bonusie dostaniesz darmowego ebooka. Żeby się zapisać wystarczy wypełnić formularz poniżej:

Zapisz się do newslettera

Spawdź nową formułę i bonusy

    Nowa szata graficzna

    Dla klientów nie projektuję już od kilku lat, ale praktycznie codziennie odpalam programy graficzne, żeby stworzyć coś dla siebie. Są to jednak raczej drobne rzeczy, dlatego nowa wersja bloga to największe wyzwanie projektowe, jakie miałem od bardzo dawna.

    Chciałem wyraźnie odświeżyć layout i styl materiałów, ale zachować przy okazji prostotę i przejrzystość, którą bardzo często doceniacie.

    Jak mi się udało, sami oceńcie. Ja miałem dużą radochę z projektowania. Jestem zadowolony z efektów i mam wrażenie, że oprócz bardziej nowoczesnego wyglądu, strona jest też łatwiejsza w obsłudze.

    W starej wersji trudno było się dokopać do starszych treści. Teraz jest to znacznie łatwiejsze.

    Nawet jeśli zaglądasz tu od dawna i regularnie, mam wrażenie, że dzięki nowemu interfejsowi możesz znaleźć teraz sporo materiałów, które wcześniej z różnych powodów Ci umknęły. Poklikaj. 😎

    Poprawiliśmy masę wpisów, ale na pewno jest wiele miejsc, w których nie wszystko wygląda tak, jak powinno. Będziemy na bieżąco dostosowywać stare treści do nowego wyglądu, ale trochę nam to zajmie. Prosimy o wyrozumiałość i cynk, jeśli coś się wysypało. 🙂

    Zmiany na Instagramie

    I wreszcie, ostatnia z większych zmian dotyczy Instagrama. Postanowiłem wykorzystać go trochę mniej „lajfstajlowo” i ostatnio wrzucam tam krótkie posty z poradami.

    Takie, jak np. ten:

    View this post on Instagram

    Co zrobić, kiedy nie możesz się skupić? Czasami praca zupełnie nam nie idzie. Szczególnie kiedy np. musimy nagle pracować z domu i wszystko nas rozprasza. Jest pięć rzeczy, które ratują mi wtedy tyłek: 1. Muszę konkretnie określić co mam do zrobienia. Nie wystarczy, że postanowię „napisać artykuł”. Staram się rozbić to na małe zadania, jak np. research, napisanie wstępu, redagowanie itp. 2. Te zadania dzielę wtedy na kilka bloków czasowych. U mnie najbardziej sprawdza się blok trwający 60 minut, ale wiele osób woli krótsze przedziały. Skupiam się wtedy wyłącznie na tych małych zadaniach, które określiłem wcześniej. 3. Pomagam sobie blokując różne „rozpraszacze”. Używam wtedy: selfcontrol do blokowania aplikacji, killnewsfeed do blokowania facebooka, trybu samolotowego do blokowania telefonu. 4. Czas na rozproszenia też planuję. Kiedy wiesz, że za 20 minut będzie czas na fejsa, nie korci tak bardzo, żeby przerwać pracę w połowie i lecieć oglądać memy z koronawirusem. 5. Żeby trzymać się planu, w tle mam włączoną też zawsze aplikację do mierzenia czasu. Wiem wtedy ile było obijania się, a ile faktycznej pracy. Korzystam z Timeneye. Ale pamiętaj, że czasami nawet to nie pomaga. Kiedy mój czterolatek wchodzi mi na głowę, trudno się skupić. ;) Nie wkurzaj się, że przez kwarantannę albo pracę z domu nie idzie Ci zgodnie z planem. To trudny moment. Zrób tyle, ile możesz. Frustracja nie pomaga. Powodzenia! 🤜 🤛 _____________ #biznes #biznesonline #bizneswoman #biznesmen #firma #przedsiębiorca #rozwój #rozwójosobisty #działanie #inspiracja #kreatywnie #porady #pracawdomu #marketinginternetowy #zarabianie #wiedza #motywacjadodzialania #pracaonline #pieniądze #przedsiebiorca #przedsiębiorczość #przedsiebiorczosc #markaosobista #kobietapracujaca #samorozwój #edukacja #szkolenie #cele

    A post shared by Jacek Kłosiński (@jklosinski) on

    Nowy cykl wpisów na Instagramie. Przewiń slajdy, żeby zobaczyć całość.

    Subskrybuj

    • Jeśli uważasz, że taka forma wpisów jest spoko, rzuć okiem na mój profil. Jest tam tego więcej i będę dodawał kolejne takie „karuzele”.

    No i co myślisz?

    Jak widzisz, samo opisanie tego wszystkiego wymagało sporo miejsca, a i tak starałem się opowiedzieć tylko o najważniejszych sprawach i nie wdawać w niepotrzebne szczegóły.

    Możesz więc sobie wyobrazić ile pracy zajęło nam faktyczne przemyślenie i wdrożenie tego wszystkiego.

    No ale to już za nami. Machina ruszyła i mam nadzieję, że nadal będziesz tu zaglądać. 🤓

    Umieramy z ciekawości jak na to wszystko zareagujecie, więc koniecznie napiszcie kilka słów od siebie.

    🤜🤛 Działamy dalej!

    Co myślisz o tych zmianach?
    • Daj znać w komentarzu jak podobają Ci się nowości na blogu.

    • Skomentuj
    Zobacz także

    Inne tematy

    Wybierz jeden z pozostałych tematów z list poniżej. Znajdziesz tu materiały dotyczące każdego etapu prowadzenia małego biznesu.

    co o tym myślisz?

    komentarze

    Razem raźniej

    buduj z nami
    fajny mały
    biznes

    YouTube

    Dla tych, którzy wolą treści w formie video.

    Dołącz

    Podcast

    Jeśli lubisz słuchać w dowolnym momencie.

    Dołącz

    Instagram

    Jeśli chcesz więcej materiałów zza kulis.

    Dołącz

    Facebook

    Jeśli chcesz dołączyć do grupy i porozmawiać.

    Dołącz
    więcej o mnie

    poznajmy się,
    zobacz kim jestem

    Wykorzystujemy pliki cookies. Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności.
    Wyrażam zgodę