Jak radzę sobie ze zbieraniem zadań do wykonania

Skoro u mnie nowa fryzura, to pomyślałem, że to dobry moment na porozmawianie o... czyszczeniu głowy. Ale nie takim dotyczącym włosów, tylko takim czyszczeniu, które pozwala nam osiągać lepsze efekty i skuteczniej się koncentrować na najważniejszych zadaniach.

Ten wpis dostępny jest w wersji tekstowej i video.

Subskrybuj mój kanał:

Wersja tekstowa

To początek całej serii materiałów o produktywności. Opowiem w niej jak zarządzam swoimi zadaniami, jak planuję i zabieram się za realizację różnych projektów. Rozbiorę na części mój „system produktywności”, podzielę się aplikacjami, sposobami i doświadczeniami. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś zasubskrybuj mój kanał na YouTube albo newsletter żeby być na bieżąco.

Codziennie bombarduje nas masa informacji i musimy ogarnąć naprawdę wiele rzeczy. Najgorsze, co możemy zrobić, to starać się to wszystko zapamiętać i trzymać w głowie.

Twój mózg bardzo tego nie lubi. Pamięć krótkotrwała ma bardzo małą pojemność. Mózg stara się za wszelką cenę ją „wyczyścić” żeby zrobić trochę wolnego miejsca.

Załóżmy np., że oglądasz ulubiony serial, a w finałowej scenie twój ulubiony bohater zawisł na krawędzi urwiska. Odcinek się kończy, a następny dopiero za tydzień. Ten nie zakończony wątek będzie do ciebie co chwilę wracał w myślach. Z punktu widzenia twórców serialu to niezły chwyt marketingowy, ale ma to bardzo zły wpływ na naszą efektywność.

Efekt Zeigarnik

Zauważono to już na początku dwudziestego wieku. Rosyjska psycholog Bluma Zeigarnik w serii eksperymentów udowodniła, że lepiej zapamiętujemy te zadania, które są nam przerywane. Np. treść łamigłówki lepiej zapamiętały te osoby, którym ciągle przerywano jej wykonanie. Zjawisko to nosi imię po swojej autorce i nazywane jest Efektem Zeigarnik, o którym więcej pisałem tutaj.

Ciągłe powtarzanie niezakończonych zadań może i ułatwia ich zapamiętanie, ale ma też bardzo szkodliwy wpływ na Twoje efekty. Kiedy starasz się pamiętać o najważniejszych sprawach, tracisz zdolność koncentracji. Twój mózg cały czas stara się domknąć rozpoczęte wątki. Co chwilkę Ci o nich przypomina, a to męczy i wybija z rytmu. Jeśli masz problemy ze skupieniem, może to być jeden z powodów.

Jak sobie radzę z zadaniami?

Wypracowałem nawyk automatycznego notowania wszystkich zadań i tematów, którymi mam się zająć. Od razu kiedy pojawi się jakiś wątek, zapisuję go w aplikacji i zostawiam na później.

Dlaczego aplikacja, a nie np. kartka papieru? Bo w ten sposób łatwiej jest takie zadania później przenosić, modyfikować, przeszukiwać, delegować itp.

Z jakiej aplikacji korzystam?

Ja używam Notion, ale może to być dowolny program pomagający ogarniać zadania, np. Nozbe, Asana, czy Trello.

Papier też jest ok, ale trzeba pamiętać żeby przenosić takie notatki w jedno miejsce albo przeznaczyć na to specjalny notes, który ciągle masz przy sobie.

Co daje mi zapisywanie zadań?

Dzięki zapisywaniu, mam poczucie, że zajmowanie się danym zadaniem w pewnym sensie się już rozpoczęło. Wiem, że nic mi dzięki temu nie umknie, a przede wszystkim mam czystą głowę i mogę skupić się na najważniejszym w danej chwili rzeczy. Nie muszę o wszystkim pamiętać bo wiem, że mam „zewnętrzną pamięć”, która robi to za mnie.

A co dalej?

Zapisywanie samo w sobie oczywiście jednak nie wystarczy. Taką listą trzeba regularnie przeglądać i planować wykonanie poszczególnych zadań. O tym opowiem w kolejnych częściach cyklu materiałów o podstawach produktywności – zostańmy w kontakcie. 😉

Zobacz poprzedni wpis

2 rodzaje pasji

2 rodzaje pasji

Co o tym myślisz?

Skomentuj ten wpis

© 2018 Jacek Kłosiński. All rights reserved. Projekt graficzny: Wojciech Obuchowicz
Wykorzystujemy pliki cookies. Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności.
Wyrażam zgodę