Metoda Ivy Lee – prosty sposób na produktywność

Spróbuj stuletniej metody, która bazuje na bardzo prostych zasadach i którą da się wyjaśnić w kilka minut. Wiąże się z nią ciekawa historia.

Subskrybuj mój kanał:

Wersja tekstowa

Metoda, o której mowa, nazywana jest metodą Ivy Lee, od imienia i nazwiska jej twórcy. Ive Lee żył na początku 20. wieku i był wtedy jednym z największych kozaków w temacie produktywności. Uznaje się go też za pioniera tego, co dziś nazywamy Public Relations.

Pewnego dnia do Ivy’ego Lee przyszedł bogaty przedsiębiorca i zapytał czy ten będzie w stanie podnieść efektywność jego pracowników. Ivy Lee, jak na prawdziwego macho przystało, powiedział, że wystarczy mu 15 minut rozmowy z każdym z nich. Nie weźmie za to też ani grosza, a jeśli właściciel firmy uzna, że jego pomoc się przydała, będzie mógł mu zapłacić tyle, ile uważa.

Przedsiębiorca się zgodził, Ivy Lee zrobił swoje, a po trzech miesiącach przyszedł do niego czek na $25 000, co w przeliczeniu na dzisiejszą wartość dawałoby jakieś $400 000.

Co takiego powiedział Lee tym pracownikom, że zasłużył na taką nagrodę?

Ivy Lee

Metoda Ivy Lee

Ivy Lee zastosował metodę, składającą się z 3 prostych zasad:

  1. Pracownicy, na koniec każdego dnia, mieli stworzyć listę 6 zadań na następny dzień.
  2. Lista tych zadań miała być posegregowana według ich ważności, czyli każdemu z zadań trzeba nadać odpowiednią wagę.
  3. Dzień należy zacząć od realizacji najbardziej istotnych zadań, wykonując prace po kolei. Jeśli pracownicy nie skończyli zadania, któremu wcześniej przypisali wyższy priorytet, nie mogli przystąpić do realizacji następnych. Jeśli, któregoś z zadań nie udało się wykonać, przechodziło ono na następy dzień.

Dlaczego to działa?

Można powiedzieć, że pomysł jest wręcz banalny. Dlaczego więc okazał się tak skuteczny?

Powody są przynajmniej cztery:

  1. Wybierasz zadania dzień wcześniej – Kiedy rano siadasz do pracy, nie zastanawiasz się co masz zrobić. Lista zadań jest gotowa i od razu możesz zacząć działać.
  2. Ograniczasz liczbę zadań na dany dzień – Ivy Lee mówił o 6 zadaniach, ale tak naprawdę najważniejsze jest tutaj wprowadzenie wyraźnego limitu. Możesz równie dobrze ograniczyć się do 5, czy nawet 3 rzeczy. Jednak dzięki temu, że lista będzie krótka, unikniesz efektu przytłoczenia i przeładowania.
  3. Ustalasz priorytety – Za rzeczy najważniejsze zabierasz się najpierw. Nawet jeśli nie uda Ci się danego dnia zrobić wszystkiego, to przynajmniej zrobisz jeden lub dwa priorytety.
  4. Skupiasz się na jednej rzeczy – Nie przeskakujesz między zadaniami, nie robisz dwóch rzeczy jednocześnie. Wybierasz jeden konkretny problem i pracujesz nad nim aż go rozwiążesz.

Mimo, że ta metoda ma 100 lat, nadal dobrze sprawdzi się w kreatywnej pracy. Moim zdaniem będzie dobrze pasowała szczególnie do osób pracujących samodzielnie, we własnym tempie, ale na pewno każdy może się nią zainspirować.

Mam nadzieję, że Tobie też pomoże, a ewentualny czek wyślij do Ivy’ego Lee, a nie do mnie. ;)

Co o tym myślisz?

Skomentuj ten wpis

© 2018 Jacek Kłosiński. All rights reserved. Projekt graficzny: Wojciech Obuchowicz