Zaprzyjaźnij się z notatnikiem

Jakiś miesiąc temu postanowiłem popracować nad wyrobieniem sobie nawyku notowania pomysłów i nawet małych obserwacji, które przychodzą mi do głowy. Czułem, że to będzie przydatne, ale nie sądziłem, że efekty aż tak bardzo mnie zaskoczą.

Idea wydaje się banalna i przez to jest chyba zbyt często lekceważona. Chodzi naprawdę o zwykły odruch notowania, utrwalania tego, co akurat pojawiło się nam w głowie, a kluczem do sukcesu jest systematyczność. Natchnęło cię w trakcie czytania książki? Nie czekaj aż skończysz, zanotuj od razu. Zainspirowała cię jakaś rozmowa, post na facebooku, masz na określony temat ciekawą opinię – notuj to! Od razu i na gorąco.

Po co?

W momencie zapisywania możesz nie znać celu, ale on potrafi pojawić się po jakimś czasie. Z upływem dni i przyrostem kolejnych notatek zyskujesz pokaźną bazę inspiracji i idei, które możesz potem łączyć, przerabiać, wracać do nich później. Niektóre przebłyski mogą być niepozorne, wydawać bezużyteczne, ale bieg wydarzeń może po czasie podsunąć ci bardzo ciekawy sposób ich wykorzystania lub rozwinięcia.

Codziennie w życiu prywatnym i zawodowym musimy generować masę pomysłów. Siedząc w pracy nad projektem, wymyślając prezenty, pisząc post na bloga czy nawet komentując na Facebooku potrzebujemy gotowych rozwiązań, których wypracowanie zajmuje nam czasami bardzo dużo czasu. Tworząc taką prywatną bazę idei i inspiracji znacznie ułatwiamy sobie zadanie.

Nie ufaj swojej pamięci

Jeśli wydaje ci się, że to bez sensu i wszystko pamiętasz, zrób przynajmniej dwutygodniowy test – zobaczysz różnicę. Nasza pamięć jest niestety zawodna i przeładowana. Nawet jeśli notatki cię nie przekonają, to zauważysz, że sam fakt zapisywania pozwala więcej i na dłużej zapamiętać.

Jak to zrobić?

Ważne jest żeby mieć wszystko w jednym miejscu. Jeśli wolisz pisać odręcznie, niech będzie to jeden notatniki. Jeśli wolisz rozwiązania elektroniczne, ogranicz się do jednego serwisu. Oczywiście nie zawsze mamy pod ręką kartkę i długopis albo komputer i telefon. Inspiracje możemy zbierać w różnych momentach i na różnych nośnikach, ale przenośmy je zawsze potem do jednego uporządkowanego miejsca. Ja staram się ograniczyć do jednego notatnika, z którego wszystko potem przenoszę do Evernote i porządkuję wg różnych tematów i kryteriów. Ten serwis jest ok, mógłby być lepszy, ale jak na razie mi wystarcza. Jeśli polecacie jakąś alternatywę, dajcie znać w komentarzach. ;)

Jeśli to, o czym piszę jest dla was czymś normalnym i codziennością, pewnie przyznacie mi rację. Jeśli nigdy nie próbowaliście – z całego serca polecam. Pomysły są w cenie, dlaczego więc mamy pozwalać, żeby marnowało się to, co produkuje na co dzień nasza głowa.

EDIT:

Pytacie mnie o przykłady zastosowania takiego notatnika, to może dopowiem:

Załóżmy, że mam przygotować prezentację na jakiś ogólny temat, powiedzmy „coś o blogach”. Dzięki temu, że zanotuję sobie przelotną myśl „źle mi się czyta typografię na większości blogów” mam akurat w zanadrzu inspirację do rozwinięcia tematu na prezentacji. Dzięki temu, że zanotowałem jakąś zabawną anegdotę o brzydkim swetrze opowiedzianą przez z znajomego mogę ją wykorzystać jako fajną metaforę do opowiedzenia o wyglądzie blogów w ciekawszy sposób. Dzięki temu, że zbierałem śmieszne obrazki, znalazłem akurat taki, który akurat idealnie ilustruje całość i mam gotowy slajd. To bardzo prosty i ogólny przykład, ale tak to działa. Normalnie trzeba by się długo zastanawiać o czym i jak powiedzieć, a z rozbudowanym notatnikiem wystarczy go przejrzeć, żeby klocki zaczęły się same układać. :)

© 2018 Jacek Kłosiński. All rights reserved. Projekt graficzny: Wojciech Obuchowicz
Zobacz też:
Top