Jak czytać więcej

Książki to podstawa edukacji, rozrywki i wymiany poglądów od setek lat. Co daje nam czytanie i co możemy zrobić, żeby znaleźć na nie więcej czasu?

Pewnie znasz ten moment kiedy kończy się wreszcie długa zima, sesja albo inny okres, w którym nie było czasu lub ochoty na sport i więcej ruchu. Wychodzisz pobiegać, idziesz na siłownię albo zajęcia fitness, a po powrocie do domu czujesz się świetnie. Mimo wysiłku, Twój organizm jest odprężony i zrelaksowany, czujesz zastrzyk dodatkowej energii. Obiecujesz sobie, że już nigdy więcej nie dopuścisz do tego, żeby tak się zasiedzieć.

Podobnie jest z czytaniem książek. Za każdym razem kiedy po dłuższej przerwie wracałem do czytania czułem się pozytywnie pobudzony, miałem więcej pomysłów i szybciej znajdowałem rozwiązania. Czułem, że jestem w formie.

Wszystko dlatego, że nasz mózg i układ nerwowy lubią aktywność. Czytanie sprawdza się tu idealnie. Rozwija ono nie tylko nasze zdolności intelektualne i poprawia samopoczucie, ale ma także bezpośredni wpływ na zdrowie fizyczne. Poszerza horyzonty, uczy, wzbogaca język i  pobudza wyobraźnię. Mimo tych korzyści, wiele osób czyta bardzo mało i nieregularnie. Często przez brak świadomości tego, co w ten sposób tracimy.

W tym wpisie chcę Was zachęcić do czytania. Pokażę dlaczego warto to robić i opiszę sposoby na to, jak czytać więcej.

 

 

 

Część I

Ile czytamy?

 

Mimo tego, że od wielu lat mówi się o zjawisku spadku czytelnictwa, w ostatnich dwóch latach ten trend się zatrzymał. Badanie, które Biblioteka Narodowa prowadzi co dwa lata, pokazuje, że po raz pierwszy od 2008 roku udało się zanotować wzrost liczby osób deklarujących czytanie.

 

41,7% ankietowanych przyznało, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy przeczytało przynajmniej jedną książkę.

 

To o 2,5 punkty procentowe więcej, niż dwa lata wcześniej. Wzrost ten obserwowany jest także w każdym z badanych przedziałów:

  • 12,3% ankietowanych czyta od 3 do 6 książek rocznie (10,8 % w 2012 roku)
  • 16,4% ankietowanych czyta od 1 do 2 książek rocznie (15,7% w 2012 roku)
  • 11,3% ankietowanych czyta więcej niż 7 książek rocznie (11,1% w 2012 roku)

Nadzieja dla księgarni

Poprawiło się także wiele innych wskaźników. Odsetek osób, które ostatnio przestały czytać wynosi 34,1% (w 2012 roku wynosił on aż 47,1%). Rośnie także sprzedaż i grono osób, które kupują książki – wzrost z 29,6% do 40%.

Nie tylko papier

Prawie co trzeci z nas (31%) jest tzw. omniczytelnikiem, czyli osobą czytającą zarówno książki, jak i prasę. Jesteśmy przy tym coraz bardziej cyfrowi. Wzrasta liczba osób czytających gazety i magazyny przez Internet. Coraz więcej odbiorców znajdują także audiobooki i e-booki. Większą dynamikę wzrostu pokazują szczególnie te pierwsze.

Kto czyta

Osoby czytające, to przede wszystkim ludzie młodzi, mieszkańcy większych miast (ponad 50%), zadowoleni ze swojej sytuacji materialnej (54%). Najmniej książek czytają emerytowani rolnicy (14%), mieszkańcy wsi (34%) oraz osoby powyżej 60. roku życia (34%). Najwięcej pochłaniają uczniowie i studenci (73%) oraz dzieci matek z wykształceniem wyższym (80%).

Dobra książka, to dla nas przede wszystkim taka, która uczy czegoś nowego (52%).

 

Dla 6% badanych ważny jest ładny wygląd na półce. Pozdrawiam estetów.

 

Na taką poprawę wskaź­ni­ków mają na pewno wpływ odgórne dzia­ła­nia mające na celu wspie­ra­nie czy­tel­nic­twa. W minio­nym roku Mini­ster­stwo Kul­tury wraz z Biblio­teką Naro­dową, Insty­tu­tem Książki i Naro­do­wym Cen­trum Kul­tury prze­zna­czyło na ten cel 119,6 mln zł. W roku 2011 było to 30,9 mln zł, co oznacza pra­wie czte­ro­krotny wzrost nakła­dów w ciągu czte­rech lat.

 

 

 

Część II

Dlaczego warto czytać?

 

Po co to całe zamieszanie i spore kwoty inwestowane w promocję czytelnictwa? Jakie korzyści płyną dla nas z czasu i pieniędzy poświęconych książkom?

Lepsze zdolności językowe

Czytanie poprawia zasób słownictwa i sprawia, że robisz mniej błędów ortograficznych. Dzięki temu lepiej mówisz i poprawniej piszesz. To trochę tak, jak z nauką języków obcych: jeśli nie będziesz ciągle poznawać nowych słów i wychodzić ze strefy komfortu, to nie zrobisz postępów. Czytając trafiamy na nowe zwroty, pojęcia i konstrukcje gramatyczne. Sami ich przecież nie wymyślimy – musimy je gdzieś wcześniej zobaczyć lub usłyszeć. Książki, w przeciwieństwie do Internetu, są przepuszczane przez sito korekty i w znakomitej większości wypadków można im zaufać jeśli chodzi o gramatykę.

Poprawa koncentracji

Książki pomagają ćwiczyć nadwyrężoną przez Internet zdolność do skupienia na jednym zadaniu. Nie jest to już nawet kwestia nawyków, ale zmiany na poziomie neurobiologicznym. To zjawisko dobrze opisuje Nicholas Carr w swojej książce „Płytki Umysł”. Czytanie wymaga koncentracji. Jesteśmy tylko my i książka przed nami. Nie ma odnośników, czy wyskakujących powiadomień. Taki trening bardzo przydaje się kiedy chcemy bez rozpraszania, efektywnie nad czymś popracować.

Buduje wrażliwość

Badania pokazują, że osoby, które sporo czytają są nie tylko bardziej wrażliwie na szeroko rozumiane kulturę i sztukę, ale też np. częściej angażują się w wolontariat, czy działalność charytatywną i społeczną.

Poprawia wyobraźnię i kreatywność

Czytając, pobudzamy nasz mózg do tworzenia obrazów, a nie jedynie ich obserwowania, jak ma to miejsce, np. w trakcie oglądania telewizji. Daje nam też szerszą perspektywę i kontekst. Im więcej rzeczy poznamy, tym łatwiej i skuteczniej możemy je później łączyć, co przekłada się na kreatywność i zdolność do innowacji.

Rozwija

Czytanie jest nierozerwalnie związane ze wzrostem wiedzy i inteligencji. Pozwala stosunkowo szybko i tanio poszerzać kompetencje, stanowiąc podstawę edukacji od setek lat. Daje nam wręcz nieograniczone możliwości czerpania z doświadczeń innych. Zdobyte w ten sposób informacje potrafią przydać się w najmniej spodziewanym momencie.

Sprawia, że jesteś bardziej atrakcyjny

„Nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka”, czyli hasło przewodnie popularnej i nagradzanej kampanii społecznej nie wzięło się z niczego. :) Oprócz atrakcyjności fizycznej to właśnie inteligencja, a co za tym idzie zdolność do prowadzenia dyskusji, są czynnikami, które zwiększają nasze szanse u płci przeciwnej.

Uspokaja i relaksuje

Książki przenoszą nas do innego świata, pomagają się odciąć i zresetować. Są więc idealnym lekiem na stres i najprostszym sposobem na chwilę rozrywki.

Poprawia pamięć

Jak wspomniałem na początku, czytanie jest swojego rodzaju treningiem intelektualnym. Nowe fakty, postaci i wydarzenia, których doświadczamy pomagają utrzymywać i tworzyć nowe połączenia w mózgu, co wpływa korzystnie na naszą zdolność zapamiętywania. 

Ułatwia zrozumienie świata

Książki pokazują wartości, postawy i uczą zrozumienia emocji. Czytanie, szczególnie w młodym wieku, pomaga kształtować charakter i w pewnym sensie wychowuje. Dobra książka pomaga budować opinie i formułować nasze poglądy nawet na długie lata.

Wyjmuje ze strefy komfortu

Czytanie przedstawia nam myśli i sytuacje, które są dla nas nowe i nieznane, poszerza horyzonty. Książki potrafią „teleportować” nas w jednej chwili w zupełnie niespodziewane miejsca i sam środek przeróżnych wydarzeń.

Wpływa na zdrowie fizyczne

Badania pokazują, że czytanie jest dobre nie tylko dla naszej głowy, ale ma także wpływ na odporność na poważne choroby, takie jak Alzhaimer, czy Demencja.  Mózg, tak jak każdy inny mięsień, potrzebuje i lubi regularne ćwiczenia.

Tania rozrywka

W porównaniu do wielu dostępnych form rozrywki, czytanie jest stosunkowo tanie. Jeśli pod uwagę weźmiemy też biblioteki albo szeroki dostęp do darmowych ebooków, można powiedzieć, że nie kosztuje prawie nic. Jeśli jednak nawet ceny książek uważasz za wysokie, pomyśl o tym jak o inwestycji. Lista argumentów powyżej powinna cię przekonać, że za książkami stoi coś więcej niż stos zadrukowanego papieru.

 

 

 

Część III

Jak czytać więcej?

 

No dobrze, co do tego, że warto zaprzyjaźnić się z książkami nie ma wątpliwości. Większość z nas chciałaby czytać więcej, ale nie znajdujemy czasu albo motywacji, żeby robić to regularnie. Jak z tym walczyć?

Zasyp się książkami

Miej ich pełno, porozmieszczaj wszędzie tam, gdzie możesz i zawsze noś przy sobie coś do czytania kiedy wychodzisz. Często nie zdajesz sobie sprawy, że właśnie teraz masz chwilę żeby coś poczytać. Chodzisz bez celu po mieszkaniu i jeśli dosłownie nie potkniesz się o książkę, to nie przypomnisz sobie o wyrabianiu nawyku czytania. Ich widok na pewno podpowie, że są dobrą alternatywą dla pilota i skakania po kanałach.

Znajdź porę na czytanie

Bardzo pomaga znalezienie jednej, stałej pory na czytanie, np. pół godziny rano albo przed snem. Poeksperymentuj z wcześniejszym wstawaniem. Ja jestem strasznym śpiochem, ale udało mi się wygospodarować kilkadziesiąt minut rano i zupełnie nie czuję w trakcie dnia efektów krótszego snu.

Rób zapasy

Książki kupuję nałogowo i zawsze mam pod ręką kilka alternatyw, na wypadek gdyby któraś mnie znudziła lub gdybym obecnie czytaną skończył szybciej niż planowałem. Nie wiem czy jest to najlepsze podejście, ale często nie mogę powstrzymać ciekawości i czytam na raty po kilka książek w tym samym czasie. Jedno jest pewne – lepiej mieć za dużo książek niż za mało.

Poluj na nowości

Ciągle rozbudowuję listę pozycji oznaczonych jako „do kupienia”. Wrzucam tam wszystko, co wpadnie mi w oko i regularnie uzupełniam zapasy. Chodzi o to, żeby w pewnym sensie ekscytować się tym, co fajnego możemy przeczytać. Dla mnie to taka forma polowania na nową wiedzę, co cieszy już samo w sobie.

Nie przesadzaj

W dbaniu o utrzymanie nawyku czytania pomaga wyznaczanie małych celów. Zamiast robić postanowienia typu „czytać jedną książkę tygodniowo”, warto skupić się na mniejszym wyzwaniu, np. 10 stron codziennie przed snem. Taki łatwy i z pozoru niezobowiązujący plan ułatwia motywację. Kiedy wymuszamy na sobie zbyt duże obciążenia, szybko się zniechęcamy. Lepiej zacząć od małych kroków, a z reguły i tak przeczytamy więcej niż te skromne założenia.

Kontroluj postępy

Lubię sprawdzać w trakcie czytania ile stron zostało np. do końca rozdziału. Wizja końca motywuje mnie żeby nie przerywać, tylko dojść do określonego etapu. Pomagają też metody wizualnego odliczania, jak rekord, czy łańcuch, które opisałem tutaj.

Notuj

Czytam książki po to, żeby jak najwięcej z nich wynieść. Nie ufam jednak swojej pamięci i czytam z telefonem w ręku, który służy mi za notatnik. Korzystam z Evernote i funkcji robienia notatek zdjęciowych. Strzelam fotkę wybranemu fragmentowi, oznaczam to w Evernote jako dokument, ewentualnie zakreślam wybrane zdania dodatkowo kolorem. Kiedy widzę jak od takiego czytania notatnik pęka mi w szwach, mam namacalny dowód tego, że dana książka warta była uwagi i mam ochotę sięgać po kolejną.

Czytaj to, co cię interesuje

Czasy obowiązkowych, nudnych lektur się skończyły. Jeśli książka cię męczy, albo nie wyciągasz z niej niczego wartościowego daj sobie z nią spokój. W kolejce czekają tysiące innych. Ja czytam bardzo mało beletrystyki. W książkach najbardziej kręci mnie nauka nowych rzeczy, więc jeśli mam do wyboru powieść albo poradnik, to zazwyczaj sięgam po to drugie. U ciebie może być zupełnie odwrotnie. Najważniejsze żeby czytanie było przyjemnością, a nie obowiązkiem.

Książki można słuchać

Cały czas piszę o czytaniu, ale tak naprawdę chodzi o poznanie treści książki. Jeśli w danej sytuacji wygodniejsza będzie dla ciebie forma audio (np. w trakcie biegania), to warto z niej skorzystać. Świetnie sprawdza się to w trakcie jazdy samochodem, albo na słuchawkach w komunikacji miejskiej.

Nie kończ kursu szybkiego czytania

Jestem jednym z tych, którzy marząc o czytaniu kilkudziesięciu książek miesięcznie dali się zwabić na kurs tzw. szybkiego czytania. Skończyło się to niestety dużym rozczarowaniem, bo tak naprawdę do pewnego poziomu klasycznej formy czytania nie da się przyśpieszyć. Metody prezentowane na kursie sprowadzają się do trenowania oka w jak najszybszym skanowaniu stron i próbach domyślenia się na tej podstawie treści. Starasz się przelecieć wzrokiem po wierszach, wyłapać jak najwięcej i skleić z tego całość. Czasami to działa. Jeśli regularnie ćwiczysz wystarczy taki szybki przelot żeby poznać tekst na tyle, żeby domyślić się jego przekazu. Niestety nie nadaje się to zupełnie do czytania treści, które naprawdę chcemy dobrze poznać, tekstów skomplikowanych albo po prostu takich, które są dobre językowo na tyle, że każde słowo cieszy i ma znaczenie. Szybkie czytanie, w trakcie którego przelatujesz książkę w pół godziny i rozumiesz każde słowo to mit.

Wszystko sprowadza się w gruncie rzeczy do 3 kroków:

  1. Ustalenia dla czytania wysokiego priorytetu i nastawienia na wyrobienie sobie nawyku.
  2. Znalezienia najlepszej pory na czytanie i wyznaczenia sobie celów. Wejścia w odpowiedni rytm.
  3. Kontrolowania postępów, motywowania oraz zbudowania wokół czytania własnego procesu (kupowanie, notowanie itd.).

Tylko tyle i aż tyle. To wymaga trochę pracy, ale książki zasługują na to, żeby dać im szansę i wprowadzić na stałe do naszego planu dnia.

A jakie Wy macie sposoby na poznawanie nowych książek?

Zobacz poprzedni wpis

Co o tym myślisz?

Skomentuj ten wpis

© 2018 Jacek Kłosiński. All rights reserved. Projekt graficzny: Wojciech Obuchowicz