Jak prowadzić dziennik

W tym wpisie opowiem Ci o moich sposobach prowadzenia dziennika i kilku zasadach, dzięki którym szybko zobaczysz efekty.

W jednym z moich poprzednich wpisów możesz przeczytać o tym, dlaczego warto prowadzić dziennik. Jeśli ten temat jest dla Ciebie czymś nowym, zacznij najlepiej właśnie od tamtego tekstu i potem wróć tutaj.

Dzisiaj nie skupiam się na tym „dlaczego”, dziś opowiadam „jak”. Obejrzyj film lub zerknij do wersji tekstowej poniżej.

 

Subskrybuj mój kanał:

 

 

Od czego zacząć?

Po pierwsze, musisz dopasować sposób prowadzenia dziennika do tego, co chcesz osiągnąć. Każdy z nas ma inne cele i sposób działania. Poniżej opowiadam o swojej koncepcji, ale to jak będzie wyglądał Twój dziennik zależy tylko od Ciebie. Poszczególne elementy wypracowywałem z czasem, czytając sporo książek, podpatrując i eksperymentując.

W skrócie: dla mnie dziennik to notatki na temat tego, co jest dla mnie ważne danego dnia i podsumowania tego, jak mi poszło. Do tego dopasowałem wszystko co w nim zapisuję.

O jakich porach pisać dziennik?

Prowadzenie dziennika trwa u mnie właściwie… cały dzień. Do samego pisania siadam przynajmniej dwa razy: rano i wieczorem. Moja metoda uwzględnia więc 2 etapy i naprawdę polecam takie podejście.

Rano z otwartą głową i z czystą kartką zaczynamy dzień. Wieczorem spisujemy i podsumowujemy jak nam poszło.

Co zapisuję w każdym z tych etapów?

Etap poranny

Dzień tematyczny:

Staram się działać, przyporządkowując dniom konkretne tematy. Nie przeskakuję pomiędzy różnymi zadaniami, tylko łączę je w większe bloki i poświęcam im cały dzień. Np. dzień tematyczny na pisanie bloga, dzień na tworzenie szkoleń itp. Dzięki temu oszczędzam sporo energii, którą poświęciłbym na przełączanie się pomiędzy różnymi zadaniami. O tym, ile kosztuje nas multitasking pisałem m.in. w tym wpisie.

Rano zapisuję więc na górze strony dziennika jaki dziś mam dzień tematyczny.

Priorytet:

Notuję jedną rzecz, której wykonanie sprawi, że będę mógł uznać ten dzień za udany. Od niej zaczynam swoją pracę i nie przeskakuję na inne zadania, dopóki jej nie skończę. Dzięki temu wiem, że każdego dnia zrobię przynajmniej jedną ważną dla mnie rzecz.

Bez tego nieraz zdarzyło mi się kończyć dzień z poczuciem, że żaden z tematów, nad którymi pracowałem nie został zakończony. Wszystko było ważne, a ja co chwilę przeskakiwałem między zadaniami, żeby się z wszystkim wyrobić.

Bywało też tak, że to, co ważne zostawiałem na koniec i brakowało mi później czasu albo siły żeby się za to zabrać.

Wyznaczenie i odhaczenie jednego głównego zadania sprawi, że ważne dla Ciebie tematy zostaną popchnięte do przodu. Zyskasz też poczucie dobrze przepracowanego dnia.

Kontrola:

To nic innego jak monitorowanie nawyków, czyli prostych, mniejszych czynności, których wykonanie chcę śledzić.

Już samo zapisywanie kilku rzeczy, nad którymi chcesz pracować, da Ci przewagę i pozwoli częściej o nich pamiętać. Z czasem wyrobisz sobie prawdziwe, automatyczne nawyki. 

To mogą być naprawdę drobne rzeczy, takie jak picie większej ilości wody, przeczytanie kilku stron książki, czy dosłownie parę pompek. Wykonując je regularnie, po jakimś czasie zauważysz, że te zadania wejdą w krew i będzie można zastąpić je następnymi.

Notuję rano kilka rzeczy, które chcę zamienić na automatyczne nawyki i kontroluję ich wykonanie.

Nastawienie:

To jedna z tych rzeczy, które na początku mogą brzmieć dziwnie i infantylnie, ale naprawdę działają. Codziennie rano zapisuję swoje nastawienie i to, na czym chcę się dzisiaj skupić. Świadomie wybieram sposób w jaki chcę danego dnia myśleć.

Co to może być? Jeśli brakuje ci skupienia, napisz w tym miejscu „koncentruję się na zadaniach do wykonania”.  Jeśli za oknem leje, a Ty mimo to, chcesz się dobrze bawić na wycieczce, zapisz sobie: „zachowam dobry humor, nawet w deszczu”. 

To bardzo miękka technika, ale gwarantuję, że efekty cię zaskoczą. Wybór nastawienia i jego zapisanie dobrze nastraja na cały dzień i po prostu działa.

Etap wieczorny

Sukcesy:

W tym miejscu, na koniec dnia, zapisuję wszystko to, co mi się udało i co chcę zapamiętać i docenić. To mogą być sukcesy zawodowe (nowy klient, skończony projekt, itd.), ale też drobne sprawy, które wpłynęły na mnie pozytywnie i które chcę odnotować (fajne spotkanie, dobry trening, czy nawet smaczny posiłek). 

Wnioski:

Czyli przede wszystkim to, co mogę poprawić i ulepszyć. To miejsce na pomysły i spostrzeżenia, ale też na podsumowanie tego, jak mi poszło i co mogę następnym razem zrobić inaczej (lub powtórzyć jeśli coś zadziałało). To miejsce na notatki, pomysły, spostrzeżenia i wszystko to, co chciałbym uwiecznić i do czego wrócić.

A notatki i listy to-do? 

Wszystko to, o czym pisałem powyżej zapisuję po lewej stronie otwartego notesu. Prawa kartka to miejsce na luźne notatki.

W trakcie dnia zapisuję tam szybkie pomysły i przemyślenia. Jeśli coś mnie zainspiruje lub chcę to zachować na później, również ląduje w dzienniku. Regularnie przepisuję te zapiski do komputera, zbierając listę pomysłów, cytatów i książek do przeczytania. Taka forma sprawdza się u mnie najlepiej.

A listy zadań? Ci, którzy mnie już trochę znają, wiedzą, że plany tworzę i rozliczam cyfrowo. Dlatego ja sam nie korzystam z dziennika do typowego planowania. Chociaż znam wiele osób, które z powodzeniem korzystają z papieru i ta forma sprawdza się u nich znacznie lepiej.

Zasady, których warto się trzymać, pisząc dziennik

Jeśli myślisz o pisaniu własnego dziennika, warto zwrócić też uwagę na cztery rzeczy:

1. Konsekwencja i regularność

Nazwa nie jest przypadkowa – żeby zobaczyć efekt, dziennik trzeba pisać codziennie (ok, no może prawie codziennie). Powinien być stałym elementem naszego dnia. Tylko wtedy zauważysz pozytywny efekt tej metody.

2. Forma jest drugorzędna

Moim zdaniem sama forma robienia notatek nie jest kluczowa. Nie musisz używać miliona kolorów, długopisów lub wyjątkowo starannego pisma. Oczywiście jeśli masz na to ochotę, możesz tworzyć najpiękniejsze notatki na świecie, jednak – z perspektywy skuteczności – nie ma to dużego znaczenia.

3. Wracaj do notatek

Do naszych notatek musimy regularnie wracać. Zwłaszcza jeśli chodzi o przejrzenie wniosków i sukcesów. Dobrze jest wyrobić sobie taki nawyk i przeglądać zapiski np. z poprzedniego tygodnia, a potem miesiąca.

W tej metodzie ważne jest to, żeby wnioski przerodziły się w konkretną akcję. Samo zapisywanie dla zapisywania nie ma sensu. Wracaj do notatek i swoje pomysły, wnioski i spostrzeżenia wprowadzaj w życie. To właśnie przede wszystkim po to jest dziennik.

4. Trzymaj notes/dziennik zawsze przy sobie

Trzymaj swój dziennik pod ręką. Na biurku, w torebce, czy szafce nocnej – tam gdzie będzie rzucał się w oczy. Wyrobienie nawyku codziennego pisania jest trudne, więc warto pomagać swojej pamięci i dziennik mieć zawsze na widoku.

Czy potrzebujesz specjalnego sprzętu?

Absolutnie nie! Na początek wystarczy zwykły zeszyt lub notes i coś do pisania.

Warto jednak zadbać o to, żeby był to przedmiot, na który chcesz patrzeć i którego chcesz używać. Swój notes musisz po prostu lubić. To zwiększy szanse, że będzie chciało Ci się po niego codziennie sięgać.

Ja przerobiłem już kilkanaście notesów. Nie znalazłem idealnego… więc stworzyłem go sam. 🙂

To notes przygotowany do prowadzenia dziennika, zgodnie z moją metodą. Od niedawna możesz go kupić, ale… oczywiście nie musisz. 😉 Nawet bez niego prowadzenie dziennika ma sens. Po prostu jestem przekonany, że w przygotowanej przeze mnie wersji pójdzie Ci łatwiej i przyjemniej.

W zestawie dostaniesz książeczkę, która pełni funkcję przydatnej instrukcji. Rozwijam w niej każdy z opisanych elementów, nadając im szerszy kontekst (poparty badaniami i doświadczeniami autorytetów). Dodaję też cenne rady i wskazówki.

A sam notes? To w całości polska produkcja, szyty grzbiet świetnie się rozkłada (brak rozkładania na płasko i zamykanie się po otwarciu bardzo mnie denerwowały w innych notesach), a lekko kremowy papier w wysokiej gramaturze (aż 120 g/m²) sprawia, że naprawdę przyjemnie się z niego korzysta.

Wszystkie szczegóły znajdziesz na stronie: nts.klosinski.net. Dla nieprzekonanych do dziennika wg mojej metody jest też wersja pusta.

Moje autorskie notesy. Szczegóły znajdziesz na www.nts.klosinski.net

Po prostu zacznij!

Ale jeśli nie podoba Ci się moja metoda ani moje notesy, to… i tak spróbuj. Po swojemu. 😉 

Mam nadzieję, że tym wpisem i filmem zachęciłem Cię do pisania. Daj sobie tydzień/dwa regularnego notowania i zobacz co się stanie. Napisz w komentarzu, czy udało mi się Ciebie przekonać i po prostu zacznij! 

Powiązane wpisy na blogu i strony:

Co o tym myślisz?

Skomentuj ten wpis

© 2018 Jacek Kłosiński. All rights reserved. Projekt graficzny: Wojciech Obuchowicz
Wykorzystujemy pliki cookies. Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności.
Wyrażam zgodę