2 rodzaje pasji

Jest taka klasyczna rada: „znajdź pracę, która będzie Twoją pasją, a nie będziesz już nigdy musiał pracować”. Ale czy naprawdę pasja wystarczy do tego, żeby cieszyć się swoją pracą?

 

Ten wpis dostępny jest w wersji tekstowej i video.

Subskrybuj mój kanał:

Wersja tekstowa

Pewnie nie raz przekonaliście się, że ten problem nie jest taki prosty. Niby zajmujemy się czymś, co bardzo lubimy, ale nadal z wielu powodów taka praca jest dla nas męcząca. Mimo, że samo zajęcie nas kręci, wszystko to, co dzieje się wkoło niego jest męczarnią. Wkurzają nas klienci, szef, formalności, brak sukcesów itd.

To widać też na przykładzie wielu kreatywnych twórców. Załóżmy, że mamy dwóch aktorów, którzy uwielbiają swoją pracę i mają podobne osiągnięcia. Jak to się dzieje, że jeden z nich jest szczęśliwym, spełnionym i uśmiechniętym gościem, a drugi chodzi wiecznie sfrustrowany i ma poczucie porażki?

Dwa rodzaje pasji

Psycholog Rober Vallerand twierdzi, że najważniejszą kwestią jest motywacja, która pcha nas do określonego zajęcia. Jego zdaniem pasja ma dwie twarze:

  • pasja harmonijna – wynika z wewnętrznej potrzeby robienia czegoś
  • pasja obsesyjna – wynika z perspektywy zewnętrznych nagród i osiągnięć

Jeśli robisz coś, bo czujesz taką wewnętrzną potrzebę, osiągasz harmonię. Bardzo lubisz jakieś zajęcie, ciągnie cię do tego i sama możliwość zaspokojenia tej potrzeby daje ci satysfakcję. To właśnie dlatego praca w ramach swojej pasji kojarzy się czymś idealnym.

Jeśli jednak kręci cię jakaś dziedzina, ale widzisz w niej przede wszystkim możliwość osiągnięć i sukcesów – np. ekscytują cię pieniądze, sława, władza, uznanie które się z tym wiążą – to pasja może stać się obsesją i powodować frustracje, a nawet problemy psychiczne. Nawet jeśli kochasz coś robić, to bieganie za różnymi nagrodami zabija całą radość z takiego zajęcia.

Jak to działa w praktyce?

Ten prosty model wyjaśnia wiele problemów, np.

  • Gość, który zmienia branżę dlatego, że widzi w innym miejscu szansę na większe zarobki.
  • Wypalony artysta, który przez gonienie za uznaniem znienawidził to, co kiedyś sprawiało mu wielką radochę.
  • Rozczarowanie wyborem zawodu, który wydawał się lekki, łatwy i przyjemny, ale okazało się inaczej.

I wszystkie inne sytuacje, w których główną motywacją była nagroda, a nie wewnętrzna potrzeba.

To jest szczególnie wyraźne właśnie w kwestiach zawodowych. Można powiedzieć, że praca wprost kojarzy się z nagrodą. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że pracujemy dla różnych korzyści, głównie pieniędzy. Wydaje nam się, że bardzo mało osób ma ten komfort, żeby pracować wyłącznie z powodu wewnętrznej potrzeby robienia czegoś i… o tej wewnętrznej potrzebie zapominamy.

Mamy poczucie, że w pracy chodzi o nagrody: wypłatę, awans, zdobycie kolejnego klienta itd.

A przecież obie te kwestie – radość i nagroda – nie muszą się wykluczać. Stawiając na pierwszym miejscu przyjemność z wykonywania jakiegoś zajęcia, nie odcinasz się automatycznie od nagrody. Różnicą są po prostu priorytety i to, na czym skupiasz uwagę.

Jeśli skoncentrujesz się na nagrodach, łatwo możesz się wypalić, zniechęcić i rozczarować. Jeśli skupisz się na czerpaniu frajdy i cieszeniu się samym zajęciem, nagrody i tak przy okazji się pojawią.

Który rodzaj pasji dominuje u Ciebie?

Zobacz też: