Czy kiedyś coś zajęło Ci więcej czasu, niż zakładał Twój plan?
Pewnie, głupie pytanie.
Rozmijanie się z terminarzem i założeniami jest tak popularne, że nikogo to nie dziwi.
Mimo tego, ktoś odważył się nazwać to „prawem” i podpisać swoim nazwiskiem. Douglas Hofstadter, bo o nim mowa, stworzył ironiczne prawo, które mówi, że „wszystko zajmuje więcej czasu niż zakładasz, nawet jeśli weźmiesz pod uwagę prawo Hofstadtera”.
Czyli nawet jeśli założysz, że się spóźnisz, to i tak się spóźnisz.
I co z tego?
Jestem strasznie niecierpliwy, wszystko chciałbym mieć zaraz i już. Nie lubię czekać na efekty, nie lubię kiedy wszystko się przedłuża. Ale prawo Hofstadtera – nawet jeśli traktować je z przymróżeniem oka – skazuje mnie na porażkę.
Wszystko zajmuje więcej czasu, niż byśmy tego chcieli i więcej niż zakładamy.
I co dalej?
Można mieć wrażenie, że drogi są tylko dwie – albo cierpliwie czekasz albo frustrujesz się, że idzie za wolno. Optymiści powiedzą, że wystarczy uwzględnić zapas czasowy, ale przecież nawet jeśli weźmiemy pod uwagę przedłużanie, to i tak będzie za długo.

