„Metoda Tęczówki” – moja książka o tym, jak działać skutecznie

„Metoda Tęczówki” – moja książka o tym, jak działać skutecznie

Sprawdź

Kreatywność na żądanie, czyli co zrobić kiedy nie masz pomysłów

Dobre pomysły są w cenie, ale co zrobić kiedy ich brakuje? Zobacz jak sobie radzę z problemem pustej kartki.
jacek kłosiński
Prezent!

Mam dla Ciebie darmowego ebooka. Chcesz?

Chcę ebooka

Scott Belsky, twórca behance, powiedział kiedyś, że „pomysły są jak dzieci: nie wystarczy wpaść, trzeba je jeszcze wychować”. Mega mi się to spodobało, bo faktycznie kreatywność i pomysły – bez ich realizacji – są niewiele warte.

Z drugiej strony, to całe wymyślanie wcale nie jest takie łatwe. Szczególnie wtedy, kiedy pojawia się sporo ograniczeń, mamy presję czasu albo np. nie do końca czujemy temat, w którym musimy się poruszać.

Każdy kto wymyślał np. nazwę dla firmy doskonale o tym wie. Czasami mamy wrażenie, że wszystko już było, a to co wpada nam do głowy nie jest wystarczająco dobre.

Problemy z weną i kreatywnością są też jednymi z najczęstszych tematów, o których wspominacie przy dołączaniu do mojej Facebookowej grupy.

Spróbujmy coś z tym zrobić.

Kreatywność – jak ją trenować?

W tym tekście opowiem o kilku metodach, które pomagają mi szukać pomysłów. Te sposoby są uniwersalne – pasują do większości branż i tematów.

kreatywność ćwiczenia trening

Kreatywność da się poprawiać i trenować. Trzeba tylko zbudować dobry system, który będzie to wspierał. I właśnie o najważniejszych elementach mojego systemu jest ten tekst.

Kreatywność w kostnicy

Słyszałem kiedyś, że wśród pisarzy i dziennikarzy popularnym sposobem na kreatywność jest założenie własnej… kostnicy. Serio, to nie żart na Halloween.

Sprawa nie jest jednak tak straszna, jak sama nazwa. Chodzi o zbieranie różnych pomysłów, które można będzie w pewnym momencie „ożywić”.

Dziwaczne porównanie? Trochę tak, ale pamiętaj, że pochodzi od „ludzi pióra”, a oni mają całką niezłą wyobraźnię (i często piszą o zombie). 😉

Ja wolę to nazywać nudniej – bazą wiedzy. W aplikacji Notion mam specjalną zakładkę, w które zapisuję sobie wszystkie ciekawe rzeczy, które wpadną mi do głowy, które gdzieś przeczytam albo np. od kogoś usłyszę. Nawet jeśli kompletnie nie mam w danym momencie pomysłu co mógłbym z taką informacją zrobić. Chodzi właśnie o kolekcjonowanie po to, żeby w przyszłości jakoś to wykorzystać.

Przeczytałem o ciekawym badaniu? Zapisuję. Ktoś opowiedział fajną anegdotę? Zapisuję. Pod prysznicem wymyśliłem jak skolonizować Marsa? Zapisuję.

To ostatnie zdarza mi się rzadziej, ale łapiecie o co chodzi. Nie warto pozwalać żeby takie łakome kąski nam przepadły.

Jeśli nie będziesz ich zapisywać, to gwarantuję, że zapomnisz 90% swoich pomysłów.

Ale jak to wpływa na kreatywność? Po prostu kiedy mamy jakiś problem do rozwiązania, zaglądamy najpierw do naszej kostnicy. Może jest tam przydatna informacja albo punkt zaczepienia? Może coś nas naprowadzi na ciekawy pomysł? W większości sytuacji udaje mi się znaleźć kilka kropek, które mogę połączyć.

Serio, taka baza wiedzy, kostnica, – czy jakkolwiek inaczej to nazwiemy – to podstawa. Pamiętaj, że to co uznajemy za „kreatywność” to często umiejętność remiksu, dobierania do siebie różnych faktów i idei w nietypowy sposób. Warto mieć materiał, z którego możesz rzeźbić.

Jak prowadzić taką bazę, dzielić informacje itp. to materiał na osobny wpis. Jeśli zainteresował Cię ten temat, daj znać w komentarzu, żebym wiedział, czy warto zrobić taki artykuł. 😉

Kreatywność lubi ilość

New Yorker to legendarne czasopismo, które wyróżnia się m.in. świetnymi ilustracjami. Na stałe współpracuje z grupą 50 rysowników. Każdy z nich raz w tygodniu wysyła około 10 swoich pomysłów. W każdy wtorek redakcja przegląda 500 otrzymanych propozycji i publikuje 12 z nich.

To oznacza, że nawet jeśli uda Ci się dostać do wąskiej grupy rysowników współpracujących z gazetą, szansę na pojawienie się Twojej pracy w druku są ekstremalnie małe.

Wróć teraz do swojego genialnego pomysłu, który pojawił się na wczorajszym spacerze z psem. Może być naprawdę świetny, ale jest tylko jeden. Czy ma szansę przebić się przez miliony innych?

Dobre pomysły biorą się z ilości. Potrzebujesz ich wiele, żeby mieć pewność, że wśród nich znajdzie się coś naprawdę fajnego.

To szczególnie ważne przy regularnym tworzeniu – jeśli piszesz bloga, nagrywasz piosenki albo np. robisz zdjęcia, to musisz robić tego sporo i nastawić się na regularność. Nie da się za każdym razem tworzyć rzeczy wybitnych, ale im więcej razy próbujesz, tym większe szanse, że będziesz trafiać na perełki.

Zauważyłem to szczególnie kiedy zrobiłem eksperyment i codziennie przez 90 dni pisałem jeden krótki tekst na bloga. Nie wszystkie z nich były dobre, ale z niektórych jestem naprawdę zadowolony. Nastawiając się na ilość i regularność wpadłem na kilka fajnych pomysłów.

Kreatywność lubi otwartość

Problemy z pomysłami biorą się często ze zbyt wąskiej perspektywy. Jeśli specjalizujemy się w jakimś temacie, lubimy się w nim zamykać, a to nakłada klapki na oczy. Co mam na myśli?

kreatywność klapki na oczach mem
Zamykanie się w jednym temacie nakłada klapki na oczy.

Załóżmy, że jesteś grafikiem. Możesz być tak pochłonięty(a) tą dziedziną, że zamykasz się w bańce informacyjnej: czytasz tylko na tematy związane z projektowaniem, masz znajomych projektantów, jeździsz na konferencje o projektowaniu itd. Do pewnego momentu jest to zupełnie ok, ale łatwo przesadzić.

A przecież o projektowaniu może nam więcej powiedzieć książka zupełnie nie związana z tym tematem niż piętnasta publikacja o grafice. Warto wystawiać się na różne bodźce, próbować różnych rzeczy i różnymi sprawami się interesować. Później łatwiej jest łączyć te rozmaite obszary w nietypowy sposób, który ktoś później uzna za kreatywny. 😉

Jak fajnie zauważył Austin Kleon: „Problems of output are problems of input”.

Ćwicz kreatywność codziennie

Amerykański inwestor i przedsiębiorca James Altucher ma prosty sposób na trenowanie swojej kreatywności: codziennie rano wybiera jeden problem i zapisuje 10 pomysłów na jego rozwiązanie.

„Problem” rozumiany jest oczywiście szeroko – to mogą być np. pomysły na książki, które mógłby napisać, ale też nietypowe sposoby na promocję książki, którą już napisał.

Najważniejsze jest jednak założenie, że to ćwiczenie. To nie muszą być tematy, które faktycznie wymagają nagłego rozwiązania. Możesz zapisać pomysły na nazwę marki samochodowej albo nowy slogan Twoich ulubionych płatków. Wszystko jest dozwolone, nie ma ograniczeń i złych odpowiedzi.

kreatywność zapisuj pomysły

Po co to robić?

To trochę jak z mięśniami. Jeśli regularnie je trenujesz, są w lepszej formie i pozwalają Ci na więcej. Przyznam, że nie robię tego codziennie, ale raz na jakiś czas bawię się tym ćwiczeniem w swoim dzienniku. Spróbuj. Zauważysz, że w ciągu dnia będzie wpadać Ci do głowy więcej pomysłów, bo nastawiasz się na ich szukanie.

Poranna kreatywność

Podobną metodę podpowiada Julia Cameron, autorka kultowej książki „Droga artysty”. Sugeruje żeby codziennie z samego rana usiąść i napisać trzy strony tekstu na dowolny temat. To może być po prostu strumień myśli, wszystko co przychodzi Ci w danym momencie do głowy. Zrobienie tego jest trudniejsze niż może się wydawać, ale kiedy uda się wejść w dobry rytm słowa po prostu płyną. 😉

I znowu pojawia się pytanie: po co?

To zależy czym się zajmujesz – dla niektórych osób będzie to w pewnym sensie forma wyżycia się i wyrzucenia czegoś z siebie. Jeśli jednak mowa o ćwiczeniu kreatywności, zauważyłem, że jest to świetny sposób na szukanie pomysłów.

Takie spontaniczne pisanie wyłącza świadomość. Nie zastanawiamy się nad każdym słowem, strukturą itp. Dajemy się ponieść i nagle okazuje się, że w takim strumieniu tekstu „wyplujemy” ciekawe pomysły na rozwiązanie różnych problemów, nad którymi się zastanawiamy.

Tutaj kolejny raz sprawdza się u mnie dziennik. Często przyjmuje to właśnie formę wyrzucenia z siebie różnych przemyśleń, które bywają dobrą bazą do tekstów na bloga, rozdziałów do książki, a nawet pomysłów na produkty.

Bonus: książka o kreatywności, którą warto przeczytać

Chcesz wejść głębiej w ten temat i zastanawiasz się która książka o kreatywności jest najlepsza? Ideału dobrego na wszystko nie ma. Za to jest kilka fajnych pozycji, które podchodzą do tego tematu z różnych stron.

Jeśli masz problem z pomysłami, moim zdaniem wartem warto sięgnąć po:

  • Wersja naukowa: „Kreatywni”, Scott Barry Kaufman – To książka mocno oparta o badania naukowe. Odpowiada na pytanie: co sprawia, że ludzie są kreatywni? Autor znalazł kilka cech wspólnych takich osób i dokładnie je opisuje, udowadniając wszystko wynikami eksperymentów.
  • Wersja narzędziowa: „Thinkertoys”, Michael Michalko – Tę książkę polecam wszystkim, którzy potrzebują konkretnych metod. Pełno tam ćwiczeń, które mają naprowadzać na lepsze pomysły.
  • Wersja rozrywkowa: „Twórcza kradzież”, Austin Kleon – Krótka książka na jeden wieczór, skupiająca się na temacie remiksu. Autor opowiada jak tworzyć nowe pomysły, rozwijając lub przerabiając idee, które już istnieją. Napisana lekko i urozmaicona ilustracjami.
  • Wersja praktyczna: „Realizacja genialnych pomysłów”, Scott Belsky – A kiedy pomysłów będziemy mieli już wystarczająco dużo, warto skupić się na ich realizacji. 😉 Autor podpowiada jak przejść z fazy wymyślania do fazy działania.

Podsumowanie

Wyszło tego całkiem sporo, więc warto zrobić krótkie podsumowanie. Co poprawia kreatywność? Jak mieć więcej (dobrych) pomysłów?

  • Stwórz bazę wiedzy, ciekawych informacji, anegdot i wszystkiego innego, co może Ci się kiedyś przydać. Wyrób sobie nawyk zapisywania takich wartościowych znalezisk bo bez tego o większości z nich zapomnisz.
  • Jeśli chcesz mieć dobre pomysły, musisz mieć dużo pomysłów. Nastaw się na regularność, rób dużo i często.
  • Spróbuj prostych ćwiczeń, które nastawiają na szukanie pomysłów, np. zapisuj 10 rozwiązań dowolnie wybranego problemu.
  • Zacznij prowadzić dziennik, w którym codziennie będziesz zapisywać dowolne przemyślenia, które przyjdą Ci do głowy. Pisz spontanicznie, bez analizowania i pauz.
  • Interesuj się różnymi dziedzinami i tematami, a nie tylko tymi związanymi z Twoją specjalizacją. Zaglądaj do różnych źródeł, z których potem będziesz wybierać, łączyć i przerabiać.

Są oczywiście też sposoby bardziej „narzędziowe”, techniki związane np. z prowadzeniem burzy mózgów itp. W tym tekście chciałem skupić się na podstawach i najważniejszych nawykach. Jeśli jednak masz ochotę na bardziej konkretne metody, zobacz inne moje wpisy w temacie kreatywności:

A może masz jakieś własne sprawdzone sposoby? Konieczne daj znać w komentarzu. 🙂

Zobacz też inne wpisy na blogu:

Co o tym myślisz?

Skomentuj ten wpis

© 2019 Jacek Kłosiński. All rights reserved. Projekt graficzny: Wojciech Obuchowicz
Wykorzystujemy pliki cookies. Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności.
Wyrażam zgodę